Arnold Hoevenaars, prezes Eureko, nie widzi powodów, by prowadzić jakiekolwiek dalsze negocjacje z ministrem Wiesławem Kaczmarkiem w sprawie sprzedaży pakietu akcji PZU.
- Nie widzę sensu omawiania z ministrem raz po raz warunków prywatyzacji tej spółki. Mam uwierzyć, ze polski rząd uszanuje nowe wzajemne ustalenia? Przecież podpisał już z Eureko jedną umowę, to niech się z niej wywiąże - powiedział szef Eureko w wywiadzie udzielonym polskiej edycji "Newsweeka".
Hoevenaars określił warunki stawiane przez polską stronę jako ultimatum.
- Minister godzi się, bymy inwestowali w PZU, ale to jego ludzie mają zarządzać spółką. O czym w tej sytuacji mamy rozmawiać? Chcemy przejąć kontrolę nad PZU, bo straciliśmy zaufanie do polskiego rządu - powiedział szef Eureko w wywiadzie.
Jego zdaniem, Wiesław Kaczmarek ma groźny pomysł: chce, by pieniądze towarzystwa wspomagały rząd w restrukturyzacji gospodarki.
- Jeśli teraz minister będzie zmuszał PZU, by np. inwestował w nierentowne branże, składki mogą rosnąć lawinowo. Albo spółka nie będzie w stanie płacić świadczeń - ostrzega prezes Eureko.
Eureko zamierza we wrześniu złożyć pozew do sądu arbitrażowego w Sztokholmie, a Arnold Hoevenaars jest pewien wygranej, bo "racja jest po stronie Eureko".
- Przyznaję - są chętni na akcje PZU. Ale co z tego, skoro nie możemy ich sprzedać jeszcze przez dwa lata. Poza tym zależy nam na PZU. Dla Eureko to naprawdę ważna inwestycja. O pomysłach na PZU, jakie ma minister Kaczmarek, porozmawiamy z polskim rządem, jak już będziemy kontrolowali tę firmę - powiedział "Newsweekowi" szef Eureko.
MK