Prezes Groclinu wróży dobre czasy

PJ
opublikowano: 2011-09-01 00:00

Spółka poprawiła wyniki, ale nie na tyle, by docenili to inwestorzy. Kurs spadł.

Spółka poprawiła wyniki, ale nie na tyle, by docenili to inwestorzy. Kurs spadł.

Ostatnie zawirowania na rynkach finansowych oraz prognozy spowolnienia gospodarczego skłoniły wielu producentów samochodów do cięcia planów produkcyjnych. W trzy wrześniowe piątki nie będzie na przykład pracowała gliwicka fabryka Opla. Czy dostawcy mają się czym martwić? Zbigniew Drzymała, prezes spółki Inter Groclin Auto (IGA), zapewnia, że nie. Przypomnijmy — w I kwartale zdobyła kontrakt z General Motors (GM) na dostawy poszyć foteli samochodowych do modelu Opel Astra IV, produkowanego m.in. w Gliwicach.

— To bardzo duża umowa, która znacząco wpłynie na wzrost naszych przychodów. Korekta produkcji w Gliwicach jest zaś na tyle niewielka, że pozwoli nam spokojniej zrealizować zamówienie — twierdzi Zbigniew Drzymała, zarazem główny akcjonariusz IGA.

Dodaje, że cięcia produkcji przez inne koncerny motoryzacyjne w niewielkim stopniu dotkną spółkę.

— Z jednej strony zmniejszyliśmy dostawy dla Renault, ale z drugiej realizujemy większe kontrakty dla Forda czy BMW. Mamy korzystne ceny — więcej powodów do obaw ma droższa konkurencja — przekonuje szef Groclinu.

Zapowiada, że na koniec roku zyski grupy mogą wzrosnąć nawet o 100 proc., do 3 mln zł.

— Zapewni to nasz kontrakt z GM oraz umowa na dostawy poszyć do ciężarówek Scanii, MAN-a i Renault. Niebawem sfinalizujemy kolejny kontrakt — wylicza Zbigniew Drzymała.

Analitycy są umiarkowanymi optymistami.

— Przejściowo wyniki spółki mogą się pogorszyć. Nie będzie to jednak proces trwały. Groclin przetrwa, tak jak przetrwał poprzednie okresy dekoniunktury w motoryzacji. Jest dla większości producentów samochodów spółką "pierwszego wyboru". Zakład na Ukrainie umożliwia obniżenie kosztów produkcji — mówi Wojciech Szymon Kowalski, analityk firmy inwestycyjno-doradczej Investcon Group.

Wyniki po półroczu rodzą jednak mieszane uczucia. Na pierwszy rzut oka wszystko jest w porządku. Groclin miał 619 tys. zł zysku netto, wobec 212 tys. zł przed rokiem. Jednak aż 513 tys. zł zostało wypracowane w I kwartale.

— Jest to związane z kosztami uruchomienia produkcji dla GM i dla producentów ciężarówek — twierdzi Zbigniew Drzymała.

Dementuje zarazem sugestie analityka InvestCon Group wskazującego, że powodem mniejszych zysków w II kwartale mógł być spadek marż.

Prezes Drzymała przyznaje jednak, że dotychczasowe wyniki nie są imponujące. Według niego, naprawdę dobrze powinno być w 2012 r. Firma liczy m.in. na efekty uruchomienia w połowie przyszłego roku zakładu na Ukrainie.

Wczoraj kurs spółki spadł o 3,11 proc., do 15,9 zł za akcję.