Prezes inaczej potraktowany

Rafał Kerger
opublikowano: 2006-09-18 00:00

Pozwolenia na pracę w Polsce nie muszą mieć cudzoziemcy z UE, zasiadający w zarządach niektórych przedsiębiorstw.

Dla pracodawców szczególnie wartościowa jest informacja, że zezwolenia nie muszą mieć m.in. cudzoziemcy zasiadający w zarządach firm, które są osobami prawnymi, wpisanymi do Krajowego Rejestru Sądowego lub spółkami kapitałowymi w organizacji. Pod warunkiem jednak, że spółki te mają siedzibę na terytorium Polski. Przepis ten dotyczy zarówno prezesów — obywateli państw członkowskich UE, jak i obywateli państw Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG), nie należących do UE, a także Szwajcarów.

Natomiast menedżerowie zasiadający w zarządach zarejestrowanych w Polsce spółek, a nie będący obywatelami UE, EOG i Szwajcarii, w zasadzie nie mogą pracować u nas bez zezwolenia. Chyba że przebywają u nas 30 dni w roku. To jednak raczej tylko teoria — nie da się przecież zarządzać firmą, będąc w niej jedynie miesiąc na rok.

O wszelkich możliwościach pracy w Polsce bez pozwolenia informuje rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 30 sierpnia 2006 roku (DzU, z 1 września 2006 r., nr 156, poz. 1116). Dokument ten formułuje m.in. zasadę, że w pewnych przypadkach bez pozwolenia mogą pracować u nas np. cudzoziemcy delegowani przez ich zagraniczne zakłady oraz wykładowcy prowadzący prelekcje w polskich firmach. W większości wypadków zezwolenia nie muszą mieć również księża, dziennikarze i sportowcy.

Liczba cudzoziemców legalnie pracujących w Polsce stale, acz powoli wzrasta — wciąż nie przekracza 1 proc. liczby czynnych u nas zawodowo osób. Najchętniej pracują nad Wisłą Niemcy, Francuzi, Ukraińcy, Białorusini, Rosjanie, Amerykanie i Turcy.