Konsolidacja obu regulatorów rynku miałaby na celu zwiększenie bezpieczeństwa finansowego w Polsce. Połączony nadzór byłby umiejscowiony w banku centralnym. W ocenie prezesa NBP, pozwoliłoby to na sprawniejszy nadzór nad krajowym rynkiem finansowym i skuteczniejsze zapobieganie sytuacjom kryzysowym.

— Doświadczenia międzynarodowe wskazują, że w sytuacji zaistnienia kryzysu model, w którym nadzór mikroostrożnościowy znajduje się poza bankiem centralnym, się nie sprawdza — stwierdził Adam Glapiński.
Przejęcie KNF pod skrzydła NBP ma umożliwć też poprawę wymiany informacji między oboma instytucjami oraz zażegnać ewentualne konflikty kompetencyjne. Prezes NBP podkreślił, że w większości państw UE nadzór mikroostrożnościowy powierzono bankom centralnym.