FALENTY (Reuters) - Prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) powiedział w poniedziałek, że Unia Europejska (UE) powinna wezwać kraje kandydackie do ograniczenia deficytów budżetowych.
Zdaniem Leszka Balcerowicza przed przyjęciem euro obecne kraje kandydackie nie unikną zacieśnienia polityki fiskalnej i wprowadzenia reform strukturalnych.
"Już w okresie preakcesyjnym Unia Europejska i władze monetarne strefy euro powinny aktywnie zachęcać kraje kandydackie do zacieśnienia polityki fiskalnej" - powiedział Balcerowicz podczas seminarium dotyczącego wejścia Polski do strefy euro.
W ubiegłym tygodniu prezes Europejskiego Banku Centralnego (ECB) Wim Duisenberg wyraził zaniepokojenie faktem, że rządy krajów kandydackich prowadzą zbyt ekspansywną politykę fiskalną.
Chociaż żadnego z nich nie wymienił z nazwy to bez wątpienia chodziło mu o Czechy i Polskę, które borykają się z kłopotami budżetowymi.
Polska może przystąpić do strefy euro najwcześniej w 2006 roku.
ŚLEDZIĆ EURO
Szef NBP uważa również, że kluczowym zadaniem banków centralnych regionu będzie powiązanie ich walut z euro.
Przez dwa lata poprzedzające wejście do Europejskiej Unii Walutowej (EMU) waluty krajów kandydackich będą musiały poruszać się w ściśle określonym przedziale kursowym.
Dlatego bardzo ważne będzie określenie centralnego parytetu, od którego kurs waluty wobec euro będzie mógł odchylać się o maksimum 15 procent.
"Kursy walut mogą zostać błędnie umiejscowione (w przedziale wobec euro)" - powiedział Balcerowicz.
"Jednak musimy zadać sobie pytanie, czy prawdopodobieństwo błędu będzie się z czasem zmniejszać i czy lepiej jest naprawić potencjalne błędy wcześniej czy później" - dodał. Nie przedstawił jednak swoich planów związanych z członkostwem w strefie euro.
W ostatnim czasie ECB wydawał się krytykować strategię wysokich stóp procentowych w Polsce.
Podczas wystąpienia w Warszawie wiceprezes tej instytucji Christian Noyer stwierdził, że prowadząc politykę dezinflacyjną banki centralne krajów kandydackich powinny brać pod uwagę proces dostosowywania się cen do poziomu europejskiego.
Balcerowicz powiedział, że wyższy poziom inflacji jest naturalnym zjawiskiem dla szybko rozwijających się gospodarek, ponieważ ceny usług podlegają mniejszej konkurencji, a przez to silniejsza jest presja inflacyjna.
Jednak przeobrażenia zachodzące w światowej gospodarce wpływają na zmianę tej sytuacji.
"Sektory usługowe ulegają zmianie. Na przykład Brytyjczycy jeżdzą do Francji, by skorzystać z tańszej opieki medycznej" - powiedział Balcerowicz.
((Reuters Serwis Polski, tel. +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))