Tras Tychy ma kłopoty z płynnością. Wszystko za sprawą rynkowego zastoju. W sierpniu ma być lepiej.
Trwa wyprzedaż akcji Tras Tychy, jednego z największych producentów okien w Polsce. Wczoraj jedną akcję wyceniano nawet na 8,10 zł, czyli najtaniej od końca 2003 r.
— Nie widzę racjonalnego wytłumaczenia takich spadków — mówi Sławomir Dybczyk, prezes Tras Tychy.
Powody wyprzedaży akcji jednak są. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej wzrósł podatek VAT na produkty spółki. To wystarczyło, by załamać sprzedaż.
— W połowie sierpnia powinno powrócić ożywienie. Cały czas zwiększamy też eksport oraz sprzedaż bardziej rentownych okien drewnianych — doda- je prezes Tras Tychy.
Przyznaje, że mniejsze zamówienia ograniczyły płynność spółki. Wkrótce Tras Tychy poda wyniki za II kwartał. W I grupie udało się zwiększyć przychody z 20,2 mln zł do 25,4 mln zł i zmniejszyć stratę do 1,5 mln zł z 3 mln zł rok wcześniej.
— Wyniki drugiego kwartału są przyzwoite w porównaniu z tym samym okresem 2003 r. — ujawnia prezes producenta okien.
Rok temu w okresie kwiecień-czerwiec, grupa Tras Tychy straciła 1,76 mln zł przy 23,3 mln zł sprzedaży.
— Bardziej prawdopodobne jest dokupywanie przeze mnie walorów niż ich sprzedaż — mówi Tadeusz Marszalik, największy akcjonariusz spółki, który niedawno zrezygnował z funkcji prezesa spółki na rzecz miejsca w radzie nadzorczej.
Poza nim ponad 5-proc. pakietami akcji dysponują też trzy instytucje finansowe: OFE DOM, Pocztylion i Skarbiec.
— To inwestorzy stabilni. Czułbym się oszukany, gdyby okazało się, że to oni sprzedają akcje — mówi Sławomir Dybczyk.