Wojciech Żurawik, prezes Rafinerii Gdańskiej, złożył rezygnację ze stanowiska. Oficjalnym powodem jest stan zdrowia. Nieoficjalnie mówi się jednak, że szef RG chce uniknąć losu, który spotkał już większość prezesów spółek Skarbu Państwa kojarzonych z rządami AWS.
Decyzję w sprawie rezygnacji prezesa podejmie rada nadzorcza, która zbierze się 12 marca. Dwa dni poźniej odbędzie się NWZA spółki, które z kolei może dokonać zmian w RN RG.
— Rezygnacja jest moją osobistą decyzją i nie było na mnie żadnych nacisków — tłumaczy Wojciech Żurawik.
Jeszcze w tym tygodniu może zostać podjęta decyzja o wyborze inwestora dla Rafinerii Gdańskiej. O ten status ubiegają się węgierski koncern naftowy MOL i konsorcjum finansowe Rotch Energy. W grę wchodzi również rezygnacja ze sprzedaży akcji spółki.
Wojciech Żurawik w lutowym wywiadzie dla „Pulsu Biznesu” mówił, że brak prywatyzacji oznacza śmierć rafinerii, a brak inwestora — redukcje zatrudnienia.
— Liczymy, że w tym roku decyzje prywatyzacyjne zapadną i będziemy mogli wydzielić pięć spółek. W związku z tymi planami zatrudnienie w samej rafinerii zmniejszy się z 1500 do 1100 osób. Część udziałów w spółkach zostanie przekazana spółkom pracowniczym, część zostanie sprzedana podmiotom zewnętrznym — mówił Wojciech Żurawik.
Jego zdaniem, poza osobami, które odejdą w ramach wydzielania spółek, zarząd nie planuje w tym roku żadnego ograniczania zatrudnienia.
— Jeśli nie znajdziemy inwestora, redukcje w 2003 r. będą konieczne — zaznaczył szef RG.
Wojciech Żurawik został prezesem RG w marcu 2000 r. Do tego czasu był kierownikiem katedry marketingu na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Gdańskiego.