Pouyanne powiedział, że ropa odbierana w Zatoce Perskiej od producentów z tego regionu kosztuje obecnie 50-60 USD za baryłkę. Koszt transportu wynosi natomiast ok. 10 USD za baryłkę.
TotalEnergies to jeden z największych odbiorców ropy z Iraku i Kataru. Prezes francuskiego koncernu powiedział, że w ostatnich tygodniach udawało się wywozić surowiec tych krajów z Zatoki Perskiej. Bloomberg zwraca uwagę, że transport przez Cieśninę Ormuz zwiększał się w ostatnim czasie dzięki czemu nie doszło do wzrostu ceny ropy powyżej 100 USD pomimo wzmożenia konfliktu między USA i Iranem.
W poniedziałek ropa Brent, która jest globalnym benchmarkiem, tanieje o 2,0 proc. do 90,81 USD. Jest szansa na drugi z rzędu spadek jej kursu po tym jak rosła przez poprzednie sześć sesji.
Pouyanne podkreślił, że obecnie jest zasadnicza różnica między rynkiem ropy i paliw. W przypadku pierwszego rosnąca podaż ropy, również dzięki zwiększonym dostawom przez Ormuz, sugeruje dalszy spadek jej cen. Natomiast na rynku paliw utrzymuje się niedostateczna podaż. Według prezesa TotalEnergies, wzrost cen paliw może wynikać z reakcji rynku na ukraińską kampanię ataków na rosyjskie rafinerie, ale również z tego, że to ropa, a nie paliwa, dominuje w przewozach przez Cieśninę Ormuz.
