W jego opinii spowolnienie gospodarcze na rynkach wschodzących może utrzymać się przez lata, zaś wiele krajów musi przeprowadzić reformy strukturalne, w celu dostosowania się do nowych warunków po boomie z ostatnich lat.

Szef drugiego na świecie pod względem wielkości producenta dóbr konsumenckich, w tym artykułów spożywczych ocenia, że na tych rynkach nadal mamy do czynienia ze sporą niepewnością i wrażliwością oraz relatywnie małą odpornością na zewnętrzne wstrząsy.
„Na dodatek nie mogą ona znaleźć wsparcia ze strony konsumentów z rynków rozwiniętych, którzy nie przejawiają nadmiernej ochoty do zwiększenia popytu. Mimo to gospodarki rozwijające się będą rosły zawsze szybciej od innych, choć tempo tego wzrostu znacząco spowalnia” – wyjaśnia Polman.