Gdy Sławomir Skrzypek obejmował stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP), pojawiały się zarzuty — skądinąd po części słuszne — że ma za małą wiedzę i doświadczenie, by sprawować tak ważną funkcję. Powołanie przezeń rady naukowej przy zarządzie NBP mogłoby te zarzuty potwierdzać, że Sławomir Skrzypek nie czuje się pewnie i potrzebuje zaplecza analityczno-eksperckiego.
I żaden wstyd — słuchanie ekonomistów nikomu jeszcze nie zaszkodziło, a jeżeli — zgodnie z zapowiedziami — rada naukowa będzie się spotykała z członkami Rady Polityki Pieniężnej, to może się tylko polityce pieniężnej przysłużyć. Udawanie wszechwiedzy i zamknięcie na argumenty inaczej myślących jest ciężką chorobą polskiej polityki. Jest nadzieja, że NBP tej choroby uniknie.