Prezes ZUS: lepszy system ubezpieczeń społecznych musimy stworzyć sami

opublikowano: 2004-06-28 19:20

W Unii Europejskiej nie ma jednolitego systemu ubezpieczeń społecznych, nie ma też takiego, który moglibyśmy powielić. W tworzeniu lepszego systemu jesteśmy skazani sami na siebie - uważa prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych prof. Aleksandra Wiktorow.

Uczestniczyła ona w poniedziałkowym seminarium dotyczącym polskich i europejskich standardów zabezpieczenia społecznego, zorganizowanym przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych w Warszawie.

Według Wiktorow, polskie władze są w stanie stworzyć efektywnie działający system ubezpieczeniowy. Przyznała jednak, że nigdy nie będzie on "odporny na działania polityczne". Zaznaczyła, że różnice w poglądach na kształt systemu zależą nie tyle od opcji politycznej, ile od doraźnych kalkulacji wyborczych.

Prezes ZUS przedstawiła kilka rozwiązań, które jej zdaniem, mogłyby usprawnić funkcjonowanie systemu ubezpieczeń społecznych. "W przyszłości należy uznać działalność rolniczą za działalność gospodarczą. Wówczas rolnicy, którzy dobrze zarabiają, płaciliby wyższe składki na ubezpieczenie. Urzeczywistniłaby się zasada równości społecznej. Rolnicy, którzy nie osiągają żadnych dochodów, bo i tacy są w naszym kraju, powinni podlegać systemowi opartemu o zasady pomocy społecznej" - powiedziała.

Za konieczne uznała zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. "Emerytury kobiet byłyby wówczas wyższe, ale również łatwiej byłoby im łączyć pracę domową z pracą zawodową. Gdyby miały pracę zapewnioną do 65. roku życia, to może łatwiej w młodości przerywałyby ją na czas urlopu wychowawczego" - powiedziała Wiktorow.

Zdecydowanie odrzuciła natomiast propozycje obniżenia kosztów pracy. "Obniżenie kosztów pracy to zmniejszenie składki, a koszty, które pokrywane są ze środków pochodzących ze składek, nie zmniejszą się. Dzisiejsi emeryci muszą dostać swoje pieniądze" - powiedziała.

Zdaniem wykładowcy Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz członka Europejskiego Komitetu Społecznego Rady Europy prof. Andrzeja Świątkowskiego, przystępując do UE, Polska zobowiązała się do respektowania określonych zasad. Jedną z nich jest kontrolowanie sposobu zarządzania pieniędzmi przez instytucję ubezpieczającą. "W Polsce z jednej strony jest kryzys systemu ubezpieczeń społecznych, z drugiej mamy do czynienia z inwestycjami ZUS. Wystarczy przyjrzeć się, jak wyglądają budynki i miejsca pracy pracowników ZUS - bardzo atrakcyjnie. Na to, zamiast na renty i emerytury, poszła część naszych pieniędzy" - uważa profesor.

dl/ pz/ mw/