Prezesie, oddaj pieniądze, które straciłeś na opcjach

Adrian Boczkowski
opublikowano: 23-01-2009, 06:32

Akcjonariusze spółek „zarażonych” toksycznymi opcjami walutowymi mogą dochodzić odszkodowania od niekompetentnych władz emitentów.

Ujawnienie strat na walutowych instrumentach pochodnych przez kilkadziesiąt giełdowych spółek pogrążyło ich notowania. Stratni są akcjonariusze, którzy o feralnych kontraktach na ogół nie mieli pojęcia. Jeśli już, to dowiedzieli się o nich, gdy straty spółki na spekulacjach walutowych sięgnęły zenitu lub zagroziły jej istnieniu. Nic więc dziwnego, że inwestorzy, także ci instytucjonalni, są wściekli i czują się oszukani.

Jak wynika z naszych ustaleń, akcjonariusze mogą dochodzić sprawiedliwości. Są sposoby, aby władze spółek, które nie zabezpieczały przepływów w obcych walutach, ale po prostu spekulowały pieniędzmi spółki, poniosły odpowiedzialność.

Rozżaleni akcjonariusze najbardziej oczekiwaliby zapewne zwrotu przez członków zarządu czy rad nadzorczych gotówki, jaką spółka straciła na czysto spekulacyjnych transakcjach. Czy to możliwe?

— Tak. Zarówno członkowie zarządu jak i członkowie rady nadzorczej w spółce akcyjnej ponoszą odpowiedzialność wobec spółki za szkodę wyrządzoną jej swoim działaniem lub zaniechaniem sprzecznym z prawem lub postanowieniami statutu spółki [tam o możliwości spekulacji na rynku walutowym z reguły nie ma nawet wzmianki — przyp. red.] — mówi Przemysław Maciak, partner zarządzający w kancelarii Sójka & Maciak.

Nasz rozmówca dodaje przy tym, że odpowiedzialność ta oparta jest na zasadzie winy, a co ważne — przyjmuje się w tym przypadku domniemanie winy członka organu spółki, który nie dołożył należytej staranności i działał wbrew postanowieniom statutu, czym wyrządził spółce szkodę.

Roszczenia należy kierować głównie do członków zarządu, który zawarł feralne umowy. Jak to zrobić? Okazuje się, że w pierwszej kolejności to sama spółka powinna pozwać osoby odpowiedzialne za spekulowanie majątkiem i żądać pokrycia strat. Potrzeba tu uchwały walnego zgromadzenia lub rady nadzorczej, która wskaże pełnomocnika do działań na drodze prawnej.

— Gdy ceny akcji ulegają znacznemu spadkowi, jest to najczęściej spowodowane niekorzystnym działaniem samej spółki, czyli jej zarządu. W takim przypadku to spółka (w rozumieniu jej właścicieli) może wnieść powództwo przeciwko członkom zarządu o naprawienie wyrządzonej szkody — mówi Aleksander Pronkiewicz, szef Departamentu Fuzji i Przejęć kancelarii Chałas i Wspólnicy.

Poszczególni akcjonariusze mogą jednak indywidualnie dochodzić swoich praw.

— Gdy w terminie roku spółka nie skorzysta z tego uprawnienia, wówczas z powództwem może wystąpić każdy akcjonariusz lub każda inna osoba, której służy inny tytuł uczestnictwa w zyskach lub podziale majątku spółki — dodaje Aleksander Pronkiewicz.

Z indywidualnym pozwem można przede wszystkim zgłosić się do sądu, kiedy spółka nie wywiązała się z obowiązków informacyjnych. Emitent jest bowiem zobligowany przepisami, aby informować inwestorów o każdej sprawie, która może mieć istotny wpływ na sytuację finansową. Tymczasem wiele spółek do dzisiaj nie przyznało się do strat na spekulacjach walutowych (zrobią to zapewne publikując dopiero wyniki kwartalne).

— Prowadzimy postępowania administracyjne w tej sprawie, ale nazwy ukaranych spółek padną dopiero po ewentualnym nałożeniu kar — mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

Członkowie zarządu powinni również liczyć się z ewentualną odpowiedzialnością karną.

— Ich działanie na szkodę spółki, podobnie jak w przypadku członków rady nadzorczej, podlega karze pozbawienia wolności do lat pięciu i grzywnie — mówi Piotr Wróblewski, radca prawny z kancelarii Grynhoff Woźny Maliński.

Zapraszamy do lektury „PB”, w której znajdą Państwo opinie znanych prawników.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane