Prezydencja po spartańsku

opublikowano: 07-01-2014, 00:00

Początek greckiej prezydencji to szyderstwo losu

Dopiero święto Trzech Króli wyznacza koniec świąteczno-noworocznej kanikuły w życiu publicznym. U nas przywrócone zostało trzy lata temu, ale Unia Europejska budzi się do aktywności dopiero 7 stycznia od zawsze. W noc sylwestrową ktoś tam przewidziany w harmonogramie czysto formalnie przejmuje półroczną prezydencję ministerialnej Rady UE.

Zobacz więcej

FOT. RGB Stock

Tym razem trafiło na… Grecję. To szyderstwo losu, że akurat państwo, które jedynie zaklajstrowuje upadek finansów publicznych, ma prorozwojowo inspirować branżowe rady ministerialne. Cóż, wszyscy członkowie UE są równi, a kolejka ustawiona została ponad dekadę temu…

Jak każdy rząd przejmujący prezydencję, Ateny również sformułowały tzw. priorytety. Są one bliskie doraźnym potrzebom Grecji: ożywienie wzrostu gospodarczego, zadbanie o społeczną spójność UE oraz zmodyfikowanie przepisów o azylu. Premier Antonis Samaras z oczywistych powodów wizerunkowych organizuje prezydencję po spartańsku. Jej skromny budżet sięga 50 mln EUR, gdy na przykład Polska w drugiej połowie 2011 r. wydała po jaśniepańsku 115 mln EUR.

Prezydencja grecka jest jaskrawym dowodem, że owa instytucja z innej epoki UE staje się coraz większą iluzją.

Naprawdę obchodzi wyłącznie podniecającą się klasę rządzącą danego państwa, bo już nie jego obywateli. Brukselska eurokracja zaś orientuje się, komu przypada trwające półrocze po… płachcie z logo, zmieniającej się na gmachu Justus Lipsius przy rondzie Schumana. W tym roku Bruksela, Strasburg i Luksemburg (trzy miasta z pęczniejącymi dzielnicami unijnymi) ogarnięte są już amokiem wyborów do Parlamentu Europejskiego i naprawdę mało kto przejmuje się jakąś prezydencją.

Rozwój sytuacji w Atenach wskazuje zaś, że wielkim fartem rządu będzie dotrwanie do końca półrocza i przekazania 1 lipca pałeczki Włochom…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu