Prezydent nas czyta!

Jacek Zalewski
01-12-2004, 00:00

Z niekłamaną satysfakcją informujemy Czytelników, że głowa państwa czytuje „Puls Biznesu” i czasem nawet podejmuje decyzje zgodnie z naszymi radami. Pierwszy raz zdarzyło się to w poniedziałek 14 października 2002 r., kiedy Aleksander Kwaśniewski rano przeczytał apel „PB” o skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego słynnej ustawy Grzegorza Kołodki o jednorazowym opodatkowaniu nieujawnionego dochodu, chwilę później zaprosił Leszka Millera i zaskoczonemu premierowi oznajmił, iż podjął decyzję postulowaną m.in. w naszym liście otwartym.

Żarty żartami... Wtedy nie byliśmy oryginalni, bo podobne apele słały różne środowiska. Za to do zastosowanego wczoraj przez prezydenta sposobu obalenia 50-procentowej stawki PIT posiadamy prawa autorskie! W ostatnim czasie ukazywały się dość naiwne apele do Aleksandra Kwaśniewskiego, aby ustawę zawetował. „PB” ogłosił natomiast 19 listopada list otwarty (reprodukowany obok), w którym dokładnie wskazaliśmy, jak podatkowych populistów pokonać — nie wetem, nie trybunałem, lecz... KALENDARZEM! Notabene, cały terminowy galimatias przewidziałem dużo wcześniej, już w komentarzu z 28 października zatytułowanym „Co prezydent naprawdę myśli o 50-proc. stawce?”. Oto dosłowny cytat:

„Gdyby prezydent naprawdę sprzeciwiał się duchowo 50-proc. stawce PIT, to mógłby ją obalić w zupełnie inny sposób — przez... zaniechanie. Senat obraduje 3-5 listopada (środa-piątek) i zaczyna od podatków. Głosowania można spodziewać się w czwartek. Jeśli ustawa o PIT zostanie puszczona bez poprawek, to cały niniejszy wywód nie ma sensu. Jeśli jednak senatorowie zmienią choćby przecinek... Sejm obraduje również 3-5 listopada, a potem dopiero 17-19 listopada. Marszałek Józef Oleksy na pewno chciałby rozpatrzyć senackie poprawki natychmiast, jeszcze 5 listopada, za to przewodniczący komisji finansów Mieczysław Czerniawski (niezrzeszony) wcale się nie musi spieszyć — wszak głosował przeciw stawce 50 proc. I jeśli Sejm zdoła uchwalić ostateczną wersję PIT dopiero 17-19 listopada — prezydent NIE MUSI NIC ROBIĆ! Po prostu wykorzysta przysługujące mu 21 dni i usiądzie do podpisywania ustawy już po 1 grudnia, uniemożliwiając jej wejście w życie w roku 2005”.

List otwarty z 19 listopada formalnie dotyczył dwóch ustaw, ale oczywiście nie szło nam o niekontrowersyjny CIT, lecz o jeden przepis PIT. I to dobrze, że podatki od osób prawnych zostały podpisane 29 listopada i ogłoszone w datowanym 30 listopada (czyli co najmniej miesiąc przed ich wejściem w życie) Dzienniku Ustaw nr 254. Przetrzymanie ustawy o PIT — która do 9 grudnia zostanie przypuszczalnie podpisana i ogłoszona — uniemożliwia natomiast wejście od 1 stycznia 2005 r. w życie tych jej przepisów, które są niekorzystne dla podatnika, czyli 50-procentowej stawki PIT. Ale...

Zwracamy uwagę, że droga prawna nie została jeszcze skończona — konieczne jest bardzo szybkie złożenie wniosku do TK (zapewne zrobią to z satysfakcją posłowie PO) o stwierdzenie niekonstytucyjności spóźnionego przepisu oraz wydanie przez sędziów jeszcze w grudniu orzeczenia. W komputerze mają „gotowca”, czyli własne orzeczenie dotyczące podatków. Wystarczy je tylko skopiować i nadać mu nową datę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Prezydent nas czyta!