Prezydent nikomu nie da wszystkiego

Bartek GodusławskiBartek Godusławski
opublikowano: 2015-11-08 22:00

Projekt ustawy o kredytach frankowych będzie kompromisem, niezagrażającymi stabilności sektora bankowego — twierdzi doradca głowy państwa

Gospodarzem projektu ustawy, który ma rozwiązać problem kredytów walutowych, będzie prezydent Andrzej Duda. W jego kancelarii od tygodni trwają negocjacje pomiędzy bankami a kredytobiorcami. Rozmowy są w impasie, a projekt, nad którym pracował specjalny zespół w Kancelarii Prezydenta, trafi do kosza, bo może być niekonstytucyjny. Stowarzyszenie kredytobiorców Stop Bankowemu Bezprawiu czuje się oszukane — traci wiarę w to, że prezydent dotrzyma przedwyborczego słowa.

SZUKANIE KOMPROMISU:
SZUKANIE KOMPROMISU:
Frankowicze tracą cierpliwość — protestują pod Pałacem Prezydenckim, zaniepokojeni brakiem ustawy rozwiązującej problem kredytów walutowych. Zdzisław Sokal, doradca prezydenta ds. gospodarczych, zapewnia, że Andrzej Duda dotrzyma obietnicy i projekt przygotuje. Musi on jednak uwzględniać nie tylko interes kredytobiorców, ale też bezpieczeństwo banków — i być zgodny z konstytucją.
Grzegorz Kawecki

— Prezydent chce zrealizować swoje obietnice z kampanii. Żadna ze stron, bank czy kredytobiorca, nie może być jednak przegrana. Porozumienie nie może żadnej zadowalać do końca, bo będzie kompromisem. Pewne jest, że będzie potrzebny przymus prawny — mówi Zdzisław Sokal, doradca prezydenta ds. gospodarczych. Na prezydenckim zapleczu dominuje przekonanie, że strony sporu się nie dogadają, więc głowa państwa rozstrzygnie problem po swojemu… — …biorąc pod uwagę nie tylko bezpieczeństwo obywateli, ale też stabilność sektora bankowego — informuje Zdzisław Sokal.

Bezpieczne rozwiązanie

Na ostatniej prostej przed wyborami parlamentarnymi w Sejmie było sporo zamieszania wokół projektu ustawy autorstwa Platformy Obywatelskiej (PO). Oddająca władzę partia chciała, żeby koszt restrukturyzacji kredytów frankowych Kowalski podzielił po połowie z bankiem.

Koszt dla sektora finansowego miał wynieść 9,5 mld zł. Posłowie jednak w ostatniej chwili przyjęli poprawkę, która ciężarem przewalutowania zobowiązań w 90 proc. obarczyła banki. Poprawkę poparła cała opozycja i część PSL, przeciwna była tylko PO. Dlatego po wyborach odżyły obawy, że PiS zechce wrócić do pomysłów, w których niemal cały frankowy problem będą musiały udźwignąć instytucje finansowe.

— Państwo nie będzie miało bezpośredniego udziału w kosztach przewalutowania kredytów. Ciężar wezmą na siebie kredytobiorcy i sektor finansowy — informuje doradca prezydenta, podkreślając, że podział obciążeń nie zagrozi bezpieczeństwu banków.

Jak twierdzi, prace nad projektem jeszcze się nie zakończyły. — To jest trudna ustawa — także ze względu konstytucyjnego. Dlatego zachęcaliśmy i nadal zachęcamy strony do porozumienia — mówi Zdzisław Sokal. W otoczeniu prezydenta dominuje obecnie przekonanie, że banki muszą wziąć na siebie większość kosztów przewalutowania kredytów, ale na pewno nie całość.

— Rozwiązanie, które dzieliło koszty pomiędzy banki a kredytobiorców na poziomie 90 i 10 proc., jak również to, które rozkłada je po połowie, nie uzyskały zgodnego poparcia parlamentu. Wydaje się, że pomiędzy tymi propozycjami jest przestrzeń dla kompromisowego rozstrzygnięcia — mówi Zdzisław Sokal.

Ryzyko pozostało

Dla rynków finansowych i banków to dobra wiadomość. Jak wyliczyła Komisja Nadzoru Finansowego, gdyby 90 proc. kosztów wziął na siebie sektor finansowy, musiałby liczyć się ze stratą blisko 22 mld zł. To więcej niż roczne zyski.

— W przypadku wszystkich banków wiązałoby się to z pogorszeniem wskaźnika wypłacalności oraz prawdopodobnym ograniczeniem akcji kredytowej — uważa Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole.

Przypomina, że w połączeniu z podatkiem bankowym przewalutowanie kredytów wpłynęłoby negatywnie na stabilność finansową Polski. Nawet spokojnie podchodzący do wyborczych obietnic PiS Bank of America Merrill Lynch w kredytach walutowych i pomysłach na ich rozwiązanie połączonych ze specjalnym podatkiem widział ryzyko dla wyceny notowanych na giełdzie banków. Bardziej zaniepokojone zamianą franków na złote są agencje ratingowe.

— Potencjalny program konwersji kredytów stwarza poważne zagrożenie dla rentowności sektora — mówi Arnaud Louis z Fitch Ratings, który przedwyborczą retorykę PiS odczytuje jako twarde stanowisko w tej sprawie i większą skłonność do zaakceptowania strat banków. Analityk przypomina, że już opodatkowanie aktywów bankowych zje aż 40 proc. zysku sektora. © Ⓟ