Obecnie turecka waluta słabnie o 2,3 proc. do 17,1469 za dolara. W tym roku jej wartość spadła już o 22 proc., najmocniej wśród walut gospodarek wschodzących. Ostatnia zniżka wiązana jest z poniedziałkową deklaracją prezydenta Turcji.
- Ten rząd nie podwyższy stóp procentowych. Nadal będziemy je obniżać – oświadczył Recep Tayyip Erdogan.

Prezydent Turcji wyznaje sprzeczny z ekonomią pogląd, że wysokie stopy procentowe powodują inflację. Dlatego wymusza na kolejnych szefach banku centralnego obniżki stóp. Na ostatnim posiedzeniu bank centralny Turcji nie zdecydował się zmienić ich wysokości pomimo tego, że inflacja wyniosła w maju aż 73,5 proc.
- Komentarze Erdogana nie są niczym nowym, ale przy inflacji wynoszącej 73 proc. w skali roku jego wypowiedzi brzmią w obecnej sytuacji surrealistycznie – powiedział Bloombergowi Peter Kinsella, szef strategii walutowej w Union Bancaire Privee UBP. – Dalsze osłabienie liry jest nieuniknione i będzie odzwierciedlało dotychczasowe problemy: potężną inflację, wysoki wzrost kredytu i wzrost deficytu na rachunku obrotów bieżących – dodał.
Bloomberg zwraca uwagę, że obawy inwestorów widać po wzroście kosztu ubezpieczenia się od niewypłacalności Turcji, który jest obecnie najwyższy od kryzysowego 2008 roku.
