Spółka handlująca włoskimi butami w ciągu dwóch lat chce nasycić krajowy rynek salonami. Potem ruszy na Wschód.
Włoskie buty Primy Mody, dostępne w 19 salonach w dużych miastach, mają się pojawić także w mniejszych ośrodkach.
— W miejscowościach do 100 tys. mieszkańców powstają centra handlowe. To szansa, żeby dotrzeć do nowych klientów — mówi Dariusz Plesiak, prezes Primy Mody.
Spółka chce do 2010 r. mieć około 80 salonów. Sieć ma się rozwijać przez rozwój organiczny i dzięki akwizycjom. Zarząd Primy Mody bada krajowy rynek.
— Bardziej niż na nowej marce zależy nam na ciekawych lokalizacjach i przejęciu sieci sklepów — wyjaśnia Dariusz Plesiak.
Tegoroczne inwestycje spółka finansuje z pierwszej emisji akcji, którą przeprowadziła pod koniec 2007 r. Po nasyceniu polskiego rynku ruszy z ekspansją do Czech, na Słowację, Litwę i do Rumunii. 2007 r. spółka zakończyła z 29,8 mln zł przychodów ze sprzedaży i 1,8 mln zł zysku netto. Według prognoz spółki, tegoroczne przychody mają sięgnąć 36,4 mln zł. Dom maklerski Amerbrokers szacuje, że zysk netto wyniesie 2,7 mln zł.