Problem ma biegły

Marcin Goralewski
opublikowano: 2005-12-20 00:00

Przed decyzją w sprawie upadłości Elektrimu sąd chce, aby biegły wycenił majątek. Jego wartość już jutro może drastycznie...

Warszawski sąd bezterminowo odroczył rozprawę upadłościową Elektrimu. W ciągu trzech dni prawnicy wierzycieli i dłużnika mają zarekomendować wybór biegłego, który oszacuje wartość majątku Elektrimu.

— Naszym zdaniem, aktywa co najmniej pięciokrotnie przekraczają zobowiązania. Nie ma podstaw do upadłości — mówił jeden z prawników Elektrimu.

— Podtrzymujemy wniosek. Powoływanie biegłego nie jest celowe — odpowiadał mecenas wierzycieli.

Ten spór sąd już rozstrzygnął, choć wybór biegłego nie będzie łatwą operacją. Ma on być bowiem bezstronny, co oznacza, że w przeszłości nie mógł mieć żadnego kontaktu z dłużnikiem. Ktokolwiek nie zostałby biegłym, to czeka go też bardzo trudne zadanie. Najpierw bowiem musi ustalić, z jakich aktywów składa się majątek spółki. Nie będzie to łatwe, choć w tej kwestii wiele może się zmienić już jutro.

Praca u podstaw

W środę sąd apelacyjny pochyli się nad wnioskiem dotyczącym uznania ubiegłorocznego wyroku wiedeńskiego trybunału arbitrażowego. Zdaniem Elektrimu, orzeczenie powinno zostać uznane, co ostatecznie potwierdzi, że spółka jest właścicielem 48 proc. udziałów Polskiej Telefonii Cyfrowej (PTC), największego w tej części Europy operatora sieci komórkowej. Przeciwną stroną w postępowaniu jest kontrolowany przez Vivendi Elektrim Telekomunikacja (ET), do którego — zdaniem interpretującego wiedeński wyrok Elektrimu — warszawska spółka bezskutecznie wniosła papiery PTC.

Analitycy podpowiadają, że wyrok prawdopodobnie zostanie uznany. Wówczas może pojawić się jednak nowy problem — Vivendi zażąda zwrotu zainwestowanych pieniędzy. O takim scenariuszu mówił kilka dni temu na łamach „PB” Wojciech Janczyk, były prezes Elektrimu, który negocjował z wierzycielami warunki spłaty obligacji. Kilka dni temu minął termin uregulowania zobowiązań. Ponieważ dług nie został spłacony (Elektrim twierdzi, że wierzyciele przez zastaw na aktywach blokują taką możliwość), wierzyciele chcą upadłości. A jaka jest wartość majątku?

— Niezależnie od tego, czy tworzy go 48 proc. udziałów w PTC, czy też 49 proc. ET oraz zakładając, że nie wiadomo, jaką kontrolę sprawuje Elektrim nad papierami Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin, można przyjąć, że majątek przewyższa zobowiązania — uważa Rafał Salwa, niezależny analityk.

Raj dla spekulantów

W takiej sytuacji prawdopodobnie nie byłoby podstaw do ogłoszenia upadłości spółki. Prawdopodobnie, bo wierzyciele nazywają wczorajsze orzeczenie absurdem. Twierdzą, że są przesłanki do upadłości — przeterminowane wierzytelności.

Spokojni o los spółki wydają się zaś być inwestorzy giełdowi. Podczas wczorajszej sesji akcje Elektrimu drożały nawet o 18,70 proc., do 3,75 zł, czyli wyceniane były najdrożej od początku października. Wierzyciele domagają się zwrotu ponad 450 mln EUR, a 48 proc. udziałów PTC wyceniane jest na 2,5 mld EUR.