Problemu nie wolno ukrywać

  • Małgorzata Ciechanowska
27-03-2012, 00:00

Przedsiębiorca, który informuje leasingodawcę o swoich problemach finansowych, ma większe szanse na jego elastyczną reakcję.

Każdy przedsiębiorca, podpisując umowę leasingową, w zamian za korzystanie z przedmiotu leasingu zobowiązuje się do terminowego spłacania rat. Niestety, zmiana sytuacji rynkowej może ograniczyć płynność finansową firmy, a nawet doprowadzić do niewypłacalności przedsiębiorcy. Niekiedy źródło problemów leży gdzie indziej.

— Przyczyną niewywiązywania się leasingobiorcy z terminowego spłacania rat jest często niedopasowanie terminu ich płatności do spływu środków na konto leasingobiorcy. Zdarza się na przykład, że należności od odbiorców spływają na nie po terminie płatności raty. W takim przypadku najprostszym rozwiązaniemjest zmiana terminu spłaty. Jego przesunięcie nie powinno być problemem dla finansującego, a korzystającemu pozwoli uniknąć płacenia kar za zwłokę — mówi Aleksandra Chrzanowska, dyrektor działu rozwoju biznesu w ING Lease.

Wołanie o pomoc

Taka sytuacja może przydarzyć się każdemu, dlatego firmy leasingowe są przygotowane na problemy z terminowością i często starają się pomóc przedsiębiorcy w wypracowaniu optymalnego rozwiązania. Najważniejsze jest zawiadomienie leasingodawcy przez klienta o sytuacji w jego firmie.

— Kluczem do wyjścia z trudnej sytuacji jest jak najwcześniejsze informowanie firmy leasingowej o możliwości chwilowych problemów. Warto podkreślić, że leasingodawca powinien wiedzieć o potencjalnych przestojach w spłatach jak najwcześniej, nie tylko, gdy faktycznie one nastąpią. Instytucjom finansującym zależy bowiem na tym, aby rozpocząć negocjacje z klientem i wypracować takie rozwiązania, które pomogą utrzymać umowę — podkreśla Mirosław Krawczyk, fleet sales manager w spółce Toyota Leasing Polska.

Koło ratunkowe

A możliych rozwiązań jest kilka. Najbardziej oczywistym jest zawieszenie spłaty rat leasingowych na pewien czas, np. na miesiąc lub dwa.

— Leasingobiorca może zwrócić się do finansującej umowę firmy, aby ta, ze względu na okresowy brak płynności finansowej, zawiesiła spłacanie rat. Firma leasingowa oceni wtedy obecną i przyszłą sytuację przedsiębiorstwa i, jeśli wnioski będą obiecujące, zaproponuje okres karencji. Z reguły w takim przypadku potrzebne będzie dodatkowe zabezpieczenie ze strony leasingobiorcy — informuje Mirosław Krawczyk.

Innym, często stosowanym rozwiązaniem jest wydłużenie czasu spłaty zobowiązania.

To korzystne dla tych firm, których kłopoty finansowe nie są znaczące. Dzięki wydłużeniu terminu spłaty miesięczna rata leasingowa będzie niższa, co może pozwolić firmie spłacić ją według założonego harmonogramu. Gdy to nie wystarczy, warto porozmawiać z firmą leasingową o przygotowaniu indywidualnego harmonogramu spłaty rat, dostosowanego np. do wahań przychodów firmy w różnych okresach roku.

— Zdajemy sobie sprawę, że są branże, w których występuje sezonowość. Są to na pewno rolnictwo i budownictwo — mówi Daniel Mrozek z BZ WBK.

Ostateczność

Gdy mimo wcześniej zaproponowanych rozwiązań leasingobiorcy nie stać na dalszą spłatę rat lub w ogóle nie chce z nich skorzystać, ma do dyspozycji dwa rozwiązania.

Jedno, mniej przyjazne, polega na poddaniu się windykacji. Przedmiot leasingu zostaje wówczas odebrany przez firmę leasingową, a klient zostaje obciążony pozostałymi do uregulowania ratami i kosztami windykacji.

Koszty te można skompensować po sprzedaży przedmiotu umowy przez firmę leasingową. Pieniądze uzyskane ze sprzedaży pokrywają wówczas pozostałe należności względem leasingodawcy. Drugim, bardziej przyjaznym rozwiązaniem, jest wskazanie przez leasingobiorcę firmy, która zechce przejąć zobowiązania z tytułu umowy.

— To rozwiązanie wygodniejsze o tyle, że nie pojawiają się kolejne płatności leasingowe, koszty związane z wypowiedzeniem umowy leasingu, a co za tym idzie — koszty windykacji. Dotychczasowy leasingobiorca płaci tylko za cesję umowy leasingu, pod warunkiem, że wszelkie należności z jego strony wobec firmy finansującej zostaną wcześniej uregulowane.Pozostałe zobowiązania do spłaty z tytułu umowy leasingu zostają przejęte przez nowego korzystającego — wyjaśnia Piotr Sobczyk, dyrektor oddziału BRE Leasing w Warszawie.

Przed przeniesieniem umowy przyszły leasingobiorca podlega pełnej ocenie zdolności kredytowej przez firmę leasingową. Na tej podstawie finansujący decyduje, czy jest możliwość zmiany korzystającego ze środka trwałego. Zdarza się, że cesja umowy leasingowej z księgowego punktu widzenia nie jest możliwa.

— Bywa i tak, że różne aspekty podatkowe lub prawne nie pozwalają w niektórych przypadkach na przeprowadzenie takiej cesji. Firma leasingowa jest wtedy zmuszona odmówić prośbie ze względów formalno-prawnych, nawet jeśli nowy korzystający został oceniony pozytywnie — mówi Piotr Sobczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / / Problemu nie wolno ukrywać