Autostrada Wielkopolska chce przyśpieszyć budowę trasy do Świecka. Tyle że po drodze napotyka na sporo kłopotów.
Autostrada Wielkopolska (AW) mająca koncesję na budowę odcinka autostrady A-2 Konin-Świecko, ma jeszcze grubo ponad rok na rozpoczęcie budowy trasy z Nowego Tomyśla do granicy. Firma chce jednak pierwsze prace rozpocząć we wrześniu 2005 r. Już ustalono, że kilometr 105-km drogi będzie kosztował 6,1 mln EUR. Zrealizowanie planu będzie trudne.
— Mamy już przygotowaną dokumentację dla 19-km odcinka, na którym prace możemy rozpocząć natychmiast. Negocjujemy jednak z bankami, ponieważ chcielibyśmy połączyć ten projekt z już zrealizowanym, czyli autostradą Konin-Nowy Tomyśl, bo przy bardziej skomplikowanej i bardziej kosztownej budowie spodziewamy się niższych przychodów — mówi Andrzej Patalas, prezes AW.
Połączenie projektów polegałoby m.in. na tym, że niedobory ruchu na trasie do Świecka byłyby pokrywane z przychodów za przejazdy po istniejącej trasie.
AW chce też zmienić model finansowania projektu i przede wszystkim oprzeć go na kredycie EBI, gwarantowanym przez skarb państwa.
— Czekamy jednak na opinię, czy Komisja Europejskiej uznaje takie gwarancje za pomoc publiczną czy też nie — dodaje prezes.
— Wysłaliśmy ustawę o autostradach płatnych do Brukseli i czekamy na notyfikację. Według naszej wiedzy KE ma na to trzy lata, dopóki więc nie zaakceptuje albo nie odrzuci ustawy, możemy gwarantować kredyty EBI, nie uznając tego za pomoc publiczną — mówi jeden z drogowych urzędników.
Przez EBI finansowany jest też projekt autostrady A-1 (Gdańsk-Toruń), której budowa miała ruszyć w maju. Koncesjonariusz trasy twierdzi jednak, że ma opinie prawne, że gwarancje dla EBI nie stanowią pomocy.
Firmy zarządzające drogami mają jednak jeszcze jeden problem. Sejm zajął się projektem nowelizacji ustaw drogowych, by wprowadzić rekompensaty dla koncesjonariuszy z winiet w zamian za darmowe przejazdy ciężarówek. Andrzej Patalas ma zastrzeżenia do projektu ustawy o autostradach płatnych (art. 37 a par. 7), zgodnie z którym wynegocjowana z koncesjonariuszem opłata za przejazd samochodów nie może być wyższa niż obowiązująca przed przystąpieniem do negocjacji. Jego zdaniem, zablokuje to wzrost cen za przejazdy.
Kolejny problem to ustawowy zapis o wypłacie przez państwowe instytucje rekompensat co trzy miesiące. Koncesjonariusze bowiem rozliczają się z fiskusem co miesiąc.