Zatory płatnicze są zmorą większości sektorów gospodarki. Zależnie od reprezentowanej branży firmy stosują różne metody zapobiegania ich powstawaniu.
Janusz Jastrzębski
wiceprezes ds. finansowych grupy Sokołów
- Kwestia zatorów płatniczych w branży przetwórstwa mięsnego dotyczy głównie hurtowni i odbiorców detalicznych. Nie dość, że nie płacą w terminie, to często bankrutują nie regulując należności. Dlatego trzeba weryfikować odbiorców i eliminować tych, którzy mogą być niewypłacalni. Można również stosować zabezpieczenia w postaci weksli, ale lepsze są zabezpieczenia na hipotece lub maszynach.
Tomasz Gajdziński
prezes Mieszka
- Zatory w branży spożywczej to bardzo poważny problem. Trzeba mieć indywidualne podejście do każdego odbiorcy. Bezpośrednie sposoby obrony to barter, obrót wekslami i faktoring. Wszystkie kontrakty krajowe Mieszka są ubezpieczone przez PZU, a więc nie boimy się niewypłacalności. Moim zdaniem, zatory płatnicze najlepiej rozładować poprzez faktoring.
Krzysztof Żyndul
prezes Zakładów Chemicznych Police
- W przypadku branży nawozowej najistotniejsze jest stworzenie systemu finasowania, który usprawniłby handel. Próbujemy współpracować z bankami, aby ułatwić odbiorcom zakupy naszych produktów, ale rolnicy przeważnie nie są dla banków atrakcyjnymi klientami. Może więc należałoby do współpracy włączyć ARiMR oraz odbiorców płodów rolnych. Pracujemy nad takim programem.
Grzegorz Kiełpsz
członek zarządu Dom Development
- Zatory są dużym problemem budownictwa mieszkaniowego. Spadek zainteresowania zakupem mieszkań spowodował wolniejszy napływ pieniędzy do inwestorów i niewywiązywanie się przez nich z zobowiązań finansowych wobec kontrahentów. Doprowadza to mniejsze firmy do bankructwa i jest groźne nawet dla dużych.
Jerzy Podsiadło
prezes Huty Katowice i Huty Sendzimira
- Zatory płatnicze w branży hutniczej są powszechne. Przyczynami są: przebudowa gospodarki i zachowanie banków, które odmawiają pożyczek, często nawet w przypadkach, kiedy firma jest w stanie je spłacać. Żadna z hut, którymi kieruję, nie ma kredytu obrotowego, tymczasem, aby dobrze funkcjonować, każda potrzebuje po 200 mln zł.
Janusz Starzyński
prezes Gdańskiej Kompanii Energetycznej Energa
- Z płatnościami zalegają nie tylko najwięksi odbiorcy. Z zaległościami zaczyna borykać się również średni biznes. Kiedy pojawiają się takie problemy, staramy się negocjować nowe warunki umów i odraczać terminy płatności tak długo, jak długo nie stanowi to zagrożenia dla naszej płynności.