Próchnik dostał kredyt zaufania

Kamil Zatoński
opublikowano: 25-06-2007, 00:00

…ale dopiero czwarty kwartał zdecyduje czy zasłużenie

Przez ostatnie dwa tygodnie akcje odzieżowej firmy zwiększyły wartość o ponad 30 proc. Na wyobraźnię inwestorów podziałał kolejny komunikat o wynikach miesięcznej sprzedaży detalicznej. W maju przychody sięgnęły 1,7 mln zł, co jest drugim najlepszym osiągnięciem w ostatnich dwu latach. To jednocześnie 170 proc. więcej niż przed rokiem.

Według przedstawicieli zarządu, jest duża szansa na to, że trzycyfrowa dynamika utrzyma się do końca roku. Latem, nawet mimo wcześniej rozpoczętych przecen, nie powinno być z tym problemu (niska baza). Jednak trudniej będzie jesienią, kiedy punktem odniesienia staną się stosunkowo dobre wyniki sprzedaży z czwartego kwartału 2006 r. W tym okresie miesięczna sprzedaż sięgała 1,5-1,9 mln zł. Wcześniej nie przekraczała 900 tys. zł. Z drugiej strony, jesień to tradycyjnie najlepszy okres dla branży (dobrze sprzedają się m.in. kurtki i płaszcze, przed świętami także koszule i krawaty), a Próchnik będzie już wtedy dysponował dużo większą siecią sprzedaży. W końcu 2006 r. salonów działało 15, teraz jest ich 19, w najbliższych dniach otwarte zostaną kolejne dwa — w Gliwicach i Piasecznie. Do końca roku będzie ich co najmniej 25. Do sklepów wprowadzany jest coraz szerszy asortyment, ma się również pojawić odzież z wyższej półki cenowej.

Zarząd na razie wyklucza pójście w ślady konkurencji (Vistuli i Bytomia), która ograniczyła własną produkcję i skupiła się na handlu. Pozbycie się zakładów wydaje się jednak nieuniknione w perspektywie dwóch- -trzech lat ze względu na rosnące koszty siły roboczej. Tak samo, biorąc pod uwagę duży free float (oficjalnie 100 proc.) i nominalnie niską kapitalizację (około 135 mln zł), nieuniknione wydaje się pojawienie w akcjonariacie większego gracza. Zarząd twierdzi, że nie prowadzono rozmów o konsolidacji z firmami z branży.

Być może zarówno konkurencja, jak i fundusze wstrzymają się z decyzjami do momentu, kiedy firma zacznie wykazywać zysk. Po pierwszym kwartale strata operacyjna sięga 1,08 mln zł, a dzięki transakcjom finansowym (spółka lokuje nadwyżki finansowe na giełdzie) strata na poziomie netto była niższa (0,32 mln zł). Drugi kwartał powinien okazać się nieco lepszy. Trzeci jest zwykle najsłabszy, a więc na ocenę pracy zarządu trzeba poczekać do wyników z czwartego kwartału. Zachowanie kursu wskazuje, że drobni gracze dali mu spory kredyt zaufania.

Co dalej

To tylko korekta

Kurs Próchnika przy sporych obrotach pokonał w miniony czwartek szczyt 1,53 zł z początku kwietnia. Tu impet osłabł, ale płytkość korekty wskazuje, że inwestorzy nie chcą dać sobie ani chwili na odpoczynek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy