Próchnik nadal nie może wyjść z dołka
Wyniki odnotowane przez Próchnik w pierwszym półroczu tego roku wskazują na dalsze pogorszenie sytuacji finansowej branży tekstylnej w Polsce. Osiągnięte przez spółkę rezultaty spowodowały nawet, że dokonujący przeglądu sprawozdania finansowego biegły rewident zgłosił swoje uwagi co do możliwości kontynuowania działalności spółki do końca 2000 roku. Chyba że pojawią się widoczne efekty realizowanego przez łódzką firmę programu restrukturyzacyjnego, który zakłada między innymi sprzedaż pakietów akcji niektórych spółek wchodzących w skład grupy kapitałowej.
W PIERWSZYM półroczu 2000 Próchnik, w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku odnotował 33-proc. spadek przychodów ze sprzedaży. Wyniosły one 11,9 mln zł. Trochę lepiej było na poziomie całej grupy, gdzie spadek sprzedaży wyniósł niespełna 7 proc. Znacznie pogorszyła się też płynność przedsiębiorstwa. Spółka, co prawda, próbuje ratować się wyprzedając zapasy, jednak znaczne wydłużenie terminów płatności dla kontrahentów, co jest konsekwencją wzrostu konkurencji na rynku, spowodowało, że wskaźnik bieżącej płynności po I półroczu tego roku kształtuje się na poziomie 0,5. Posiadana przez spółkę gotówka pokrywa jedynie 2 proc. zobowiązań. Poprawę w tym zakresie przynieść ma planowana sprzedaż pakietów akcji czterech zakładów, wchodzących w skład grupy Próchnika. Niedawno za prawie 283 tys. zł sprzedane zostało 41 proc. akcji Lenty. W stosunku do trzech innych przedsiębiorstw trwają rozmowy z potencjalnymi inwestorami.
TRUDNA sytuacja finansowa spowodowała, że Próchnik do tej pory nie odkupił od Skarbu Państwa 25-proc. pakietów akcji sześciu spółek zależnych, wchodzących w skład grupy (Biruny, Dolwisu, Koronek, Jarlanu, Mirandy i Wisany). Mimo posiadania prawie 75-proc. pakietów akcji dysponuje on jedynie prawem do wykonywania jednego głosu na WZA.
O POZYSKANIU pieniędzy z rynku w obecnej chwili praktycznie nie ma mowy. Obecna wycena spółki kształtuje się na poziomie 2,6 zł za jeden walor. To niespełna 4 proc. wyżej od historycznego minimum. Jednak nawet znaczące dyskonto prawdopodobnie nie przekonałoby inwestorów do obejmowania tych akcji. Pewnym rozwiązaniem może być tu skierowanie uchwalonej jeszcze w ubiegłym roku emisji ponad 3,3 mln akcji do Skarbu Państwa. Papiery te miałyby być pokryte aportem w postaci posiadanych wciąż przez resort skarbu akcji spółek zależnych od Próchnika. W wyniku takiej operacji SP stałby się bezpośrednim właścicielem 25 proc. walorów łódzkiej spółki. Negocjacje w tej sprawie wciąż się jednak przedłużają.
SPADAJĄCY popyt na wyroby tekstylne powoduje, że możliwości polskich przedsiębiorstw w zakresie podnoszenia cen na produkowane wyroby są bardzo ograniczone. Przy rosnących kosztach pociąga to za sobą sukcesywny spadek realizowanej marży. W I półroczu, w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego, Próchnik notuje jej spadek o prawie 9 punktów procentowych, do 15,3 proc. W efekcie strata na sprzedaży netto na koniec czerwca 2000 r. wyniosła prawie 2,8 mln zł (150 tys. zł na poziomie całej grupy). Strata netto spółki matki wyniosła 8,4 mln zł, w tym 2,9 mln zł stanowił odpis aktualizujący wartość udziałów w spółce Jarlan. Z kolei cała grupa odnotowała stratę 11,7 mln zł.