Próchnik sprzeda podmioty zależne

Krzysztof Kluska
opublikowano: 2000-10-20 00:00

Próchnik sprzeda podmioty zależne

SKOK W INNE BRANŻE: Zbigniew Przesmycki, prezes Próchnika, rozważa zaangażowanie firmy, po zakończonej restrukturyzacji, w projekty inwestycyjne spoza branży odzieżowej. fot. ARC

Strategia Próchnika, notowanej na warszawskiej giełdzie spółki odzieżowej, zakłada sprzedaż do końca 2002 r. pięciu podmiotów zależnych. Działalność produkcyjna dotychczasowej firmy matki może zostać wydzielona do odrębnej spółki, a giełdowy Próchnik stanie się firmą zarządzającą oraz inwestującą w nowe sektory gospodarki.

Niedawno łódzki Próchnik przyjął strategię rozwoju na trzy kolejne lata. Zarząd spółki przede wszystkim chce podnieść wartość podmiotów zależnych oraz skutecznie zarządzać marką odzieżową.

— Kolejnym krokiem ma być sprzedaż większościowych pakietów akcji w podmiotach zależnych. Stanie się tak dopiero wtedy, gdy w znaczący sposób podniesiemy ich wartość. Na taki krok zdecydujemy się w ciągu dwóch lat — mówi Zbigniew Przesmycki, prezes Próchnika.

W grę wchodzi sprzedaż Jarlanu, Dolwisu, Mirandy, Koronki oraz Wisanu.

Teraz Rawa

Firma sprzedała już za prawie 9 mln zł Białostocką Fabrykę Wyrobów Runowych Biruna. Dzięki temu giełdowa spółka mogła spłacić część zadłużenia i podnieść wartość majątku. Teraz Próchnik przygotowuje się do sprzedaży zakładu w Rawie Mazowieckiej. Póki transakcja nie zostanie sfinalizowana, prezes Przesmycki odmawia podania jej przybliżonej wartości oraz tego, kto zostanie nabywcą.

Zarząd spółki zamierza też odbudować sieć handlową i wizerunek marki, nadszarpnięte pogłoskami o możliwości upadłości Próchnika. Groźba ta jednak została definitywnie oddalona w momencie rozstania z białostocką Biruną.

— Musimy obniżyć koszty produkcji i rozwinąć naszą sieć dystrybucji. Jeśli chodzi o część odzieżową, to obecnie najważniejszy jest odpowiedni marketing — twierdzi Zbigniew Przesmycki.

Ludzie z funduszy

W planach rozwoju spółki pojawił się również pomysł wyłączenia z jej struktury — jako niezależnego podmiotu — macierzystego zakładu odzieżowego. Wówczas Próchnik zająłby się jedynie zarządzaniem inwestycjami kapitałowymi.

O tym, że jest to dość prawdopodobny scenariusz, świadczy fakt, że do zarządu spółki dokooptowano dwóch menedżerów, którzy mają doświadczenie zdobyte w pracy w funduszach venture capital.

Nie jest również wykluczone, że tak zrestrukturyzowana spółka może stać się idealnym kandydatem dla spółki spoza branży tekstylnej, która chciałaby szybko zaistnieć na giełdowym parkiecie.

— Możliwe, że w momencie, kiedy zdobędziemy kapitał ze sprzedaży podmiotów zależnych, sami zainteresujemy się inwestycją w inną branżę, ale pod warunkiem, że działanie to przyniesie wymierne korzyści naszym akcjonariuszom — deklaruje Zbigniew Przesmycki.

Zdaniem członków zarządu, podział spółki na tzw. Próchnik odzieżowy i tzw. Próchnik inwestycyjny może nastąpić w każdej chwili.