Producenci żywności dostali zadyszki

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 2009-06-08 00:00

Po wielu latach szybkiego wzrostu przemysł spożywczy wyraźnie zahamował. Eksperci nie spodziewają się szybkiego odbicia.

Kryzys odebrał branży aż 40 proc. zysków

Po wielu latach szybkiego wzrostu przemysł spożywczy wyraźnie zahamował. Eksperci nie spodziewają się szybkiego odbicia.

Sektor spożywczy, uważany przez analityków za bezpieczną przystań w czasach ekonomicznej zawieruchy, nie okazał się odporny na kryzys. Z najnowszych danych Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ) wynika, że po kilkuletnim okresie szybkiego rozwoju produkcji w polskim przemyśle spożywczym nastąpiło gwałtowne załamanie. Bardzo stopniały też zyski firm spożywczych.

Napoje się bronią

"O ile jeszcze w pierwszym półroczu 2008 r., podobnie jak w latach 2003-07, tempo wzrostu produkcji wynosiło 6- -7 proc. w skali rocznej, to w całym 2008 r. jej wartość w cenach stałych zwiększyła się już tylko o 0,7 proc., w tym produkcji żywności o 0,1 proc., a napojów o 5 proc. Istotne jest jednak to, że w ostatnich kilku miesiącach, szczególnie od grudnia 2008 r. i w pierwszym kwartale 2009 r., wskaźniki dynamiki produkcji żywności są znacznie wyższe niż w całym polskim przemyśle" — czytamy w niepublikowanym jeszcze raporcie IERiGŻ na temat wyników branży za ostatni rok.

To jednak wcale nie oznacza, że branża odbiła się już od dna.

— Wiele wskazuje, że ten i przyszły rok będą okresem zastoju w branży spożywczej. Można się spodziewać dalszego pogorszenia wyników — mówi prof. Roman Urban z IERiGŻ.

— Spodziewam się pogorszenia wyników przemysłu spożywczego w tym roku, m.in. z powodu przesuwania się popytu konsumpcyjnego na tańsze produkty, a także przybierającej na sile walki cenowej firm. Branżę czekają ciężkie miesiące. Dlatego trudno będzie jej powtórzyć wyniki z 2008 r. — uważa Andrzej Gantner, dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności (PFPŻ).

Tymczasem, jak wynika z raportu IERiGŻ, łączny zysk firm spożywczych w 2008 r. zmniejszył się o blisko 40 proc. — z 6,5 mld zł w 2007 r. do 4,1 mld (przerywając passę corocznych wzrostów). Średnia rentowność netto branży obniżyła się w 2008 r. z 4,25 do 2,64 proc. W efekcie odsetek firm rentownych spadł w ciągu ostatniego roku z 84 do 73 proc.

Mięso pod ciśnieniem

Nie wszystkie gałęzie sektora zanotowały jednak pogorszenie wyników. "Dotyczy to wszystkich czterech działów przetwórstwa produktów zwierzęcych (mięsny, drobiarski, mleczarski, rybny), czterech działów przetwórstwa produktów roślinnych (z wyjątkiem olejarskiego) oraz dwóch działów produkcji używek (spirytusowy i tytoniowy). W tych branżach rentowność netto obniżyła się z 3,1 do 0,7 proc., w pozostałych — z 6,25 do 5,5 proc. Są jednak i takie, w których zysk wzrósł: w piekarskim, cukierniczym i piwowarskim" — czytamy w raporcie IERiGŻ.

Nic dziwnego, że w branży spożywczej można spotkać optymistów.

— Ten rok nie powinien być gorszy niż poprzedni, zwłaszcza dla firm, które sprzedają żywność za granicę. Sprzedaż detaliczna w strefie euro i w Niemczech w pierwszym kwartale nieznacznie, ale jednak wzrosła. To dobry prognostyk dla polskich eksporterów, zwłaszcza przy utrzymującym się osłabieniu złotego — ocenia Tadeusz Pokrywka, prezes Krajowej Izby Gospodarczej Przemysł Spożywczy.

Andrzej Gantner podkreśla, że poważną barierą w poprawie kondycji firm spożywczych mogą okazać się coraz droższe i trudniej dostępne kredyty, a także bankowy tytuł egzekucyjny, dzięki któremu banki mogą zażądać od zadłużonych firm natychmiastowej spłaty kredytów.

145,3

mld zł Tyle wyniosła wartość sprzedaży żywności i napojów polskiego przemysłu spożywczego w 2008 r. wyrażona w cenach bazowych

(bez VAT i akcyzy).

1,074

mld zł Tyle na czysto zarobiła w 2008 r. najbardziej rentowna branża piwowarska.