Krzysztof Kosiorek-Sobolewski, który jest prezesem i największym akcjonariuszem giełdowego Zrembu-Chojnice, producenta konstrukcji stalowych i kontenerów, jest od niedawna równolegle prezesem Red Dev Studio z NewConnect, firmy z branży gier. Jej akcjami nie można handlować, ponieważ obrót został zawieszony za brak publikacji raportów finansowych. Poprzedni prezes zrezygnował.
Krzysztofa Kosiorka-Sobolewskiego to nie zniechęca i ma pomysł na Red Dev.

Najpierw porządki w papierach
— Przedyskutujemy z akcjonariuszami Red Dev pomysł wykorzystania spółki jako wehikułu i wprowadzenia w ten sposób na NewConnect spółki Terraen-Magazyny Energii. Pierwszym krokiem w Red Dev musi być jednak uporządkowanie sytuacji i publikacja sprawozdań, co powinno otworzyć drogę do powrotu do notowań — mówi Krzysztof Kosiorek-Sobolewski.
O szczegółach dotyczących porządkowania Red Dev nie chce na razie mówić. Głównym jego rozmówcą będzie Maciej Niebrzydowski, inwestor znany pasjonatom giełdy i pamiętającym czasy Elektrimu. Ma on 10 proc. akcji Red Dev i od lat współinwestuje z Krzysztofem Kosiorkiem-Sobolewskim.
Terraen-Magazyny Energii to spółka, w której Krzysztof Kosiorek-Sobolewski wraz ze wspólnikiem mają po 45,5 proc. udziałów, a Zremb-Chojnice ma 9 proc. Terraen jest właścicielem patentu na rozwiązanie umożliwiające magazynowanie ciepła w ziemi. Jest oparte na energii słonecznej i wykorzystaniu ziemi jako akumulatora.
Dogrzewane ściany to klucz
Pomysł zakłada wykopanie dziury w ziemi i wykonanie swoistego termosu, którego wnętrze będzie wypełnione ziemią ogrzewaną za pomocą energii słonecznej przekazywanej z kolektorów słonecznych. Istotą rozwiązania są ogrzewane ściany magazynu.
— Rozwiązanie zostało zgłoszone do Urzędu Patentowego i będziemy się starać o rozszerzenie go na inne kraje — mówi Krzysztof Kosiorek-Sobolewski.
Podkreśla, że temperatura w komorze ziemnej nie powinna przekroczyć 90 stopni, zatem latem będzie nadwyżka energii. Kolektory nagrzewają się jednak nawet w listopadzie i jeśli temperatura uzyskiwana ze słońca jest niższa niż ta w magazynie, to ogrzewanie idzie w jego ściany, by zmniejszyć utratę energii. Jeśli jest wyższa, trafia do magazynu.
— Szacujemy, że jeśli dom ma 150 m kw., to podziemny magazyn powinien mieć 150 m sześc. Czteroosobowa rodzina, przy tzw. męskim myciu, jest w stanie do końca zimy korzystać wyłącznie z ciepła z takiej instalacji. Wyższe parametry uzyskujemy przy domach energooszczędnych i pasywnych — tłumaczy Krzysztof Kosiorek-Sobolewski.
Rozwiązanie na arabskie noce
Jedna instalacja funkcjonuje już w Zrembie, w planach są kolejne o charakterze badawczo-rozwojowym.
— Zainteresowanie jest duże. Odzywają się do nas np. gospodarstwa posiadające szklarnie albo biogazownie, które mają nadwyżki ciepła i chcą je gromadzić. Odzywają się też — co nas zaskoczyło — osoby z Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabsakich. Dni są tam gorące, ale nocą temperatura spada nawet do zera. Podziemny magazyn ciepła może być więc dobrym rozwiązaniem — twierdzi Krzysztof Kosiorek-Sobolewski.
Rynek wszystko zweryfikuje
Głównym konkurentem dla tego pomysłu są pompy ciepła.
— Nasze rozwiązanie może być wprawdzie nieco droższe niż pompa ciepła, ale nie wymaga tak częstego serwisowania. Możemy dać na nie bardzo długą gwarancję, a zużycie prądu ma minimalne — zapewnia Krzysztof Kosiorek-Sobolewski.
Paweł Lachman, prezes Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła, który od lat zajmuje się tą technologią, o pomyśle spółki Terraen nie słyszał.
— Generalnie każdy patent musi po prostu obronić się rynkowo — mówi Paweł Lachman.
Przypomina, że popularna kiedyś koncepcja domów solarnych ostatecznie się nie sprawdziła, bo efektywność była na poziomie jedynie 50-60 proc. i potrzebne było dogrzewanie paliwem kopalnym. Generalnie zaś przy takich inwestycjach ważne jest, by standard budynku był wysoki.
