Imagis, zależny od giełdowego PC Guardu, planuje przejęcia na rynku GPS. Kolejny krok to debiut na GPW.
Specjalizujący się w systemach do nawigacji Imagis uporał się ze zmianami właścicielskimi i chce przyśpieszyć budowanie rynkowej pozycji.
— Przez jakiś czas spółka tkwiła w miejscu. Po okresie zawieszenia po przejęciu od poprzednich właścicieli teraz wydajemy jeden produkt za drugim — mówi Marcin Niewęgłowski, prezes Imagisu.
Spółka rok temu została przejęta od pierwszych właścicieli przez giełdową Calatravę (wówczas jeszcze IB System). Potem Calatrava sprzedała nieco poniżej 50 proc. udziałów w Imagisie inwestorom finansowym. Następnie cały Imagis trafił pod skrzydła również giełdowego PC Guardu, w który zaangażowała się kapitałowo Calatrava.
Ostatnio w ciągu zaledwie kilku miesięcy Imagis wydał m.in. aplikację GPS z mapą Europy, aplikację na iPhone’a i system Android oraz RadarStop.
— Ta płodność, jeśli chodzi o nowe produkty, pozytywnie wpłynie na wyniki Imagisu —uważa Marcin Niewęgłowski.
Chodzi m.in. o to, że gdy spółka trafiła do PC Guardu, w umowie zawarto zapis dotyczący premii dla sprzedających (czyli Calatravy i inwestorów finansowych). W zależności od wyników za 2011 r. mogą dostać dodatkowo nawet 20 mln zł. Spółka ma zgromadzić co najmniej 5 mln zł jednostkowego zysku netto i nie mniej niż 18 mln zł przychodów.
— Jestem przekonany, że te warunki uda się spełnić — mówi Paweł Narkiewicz, prezes Calatravy.
Marcin Niewęgłowski zapowiada, że wpływ na wynik Imagisu mogą mieć też akwizycje.
— Chcemy konsolidować branżę . W tym roku zamierzamy przeprowadzić co najmniej jedno przejęcie, zapewne w IV kwartale. Prowadzimy rozmowy na ten temat, chociaż decyzje jeszcze nie zapadły — mówi Marcin Niewęgłowski.
Dodaje, że spółka chce szukać firm wykorzystujących nawigację, np. zajmujących się monitorowaniem floty.
Imagis ma trzy filary działalności — nawigację, dział mapowy i GIS. W grupie jest też spółka zależna, produkująca urządzenia do nawigacji (Smart GPS). I chociaż np. na Zachodzie rynek PND osiągnął stabilny poziom, prezes jest dobrej myśli. Uważa, że mimo stabilizacji sprzedaży w Europie u nas będą wciąż zwyżki.
Zdaniem Marcina Niewęgłowskiego, bardzo szybko rozwija się też rynek aplikacji na telefony komórkowe i tablety.
— Aplikacja na Androida w przyszłym roku może przynieść nam nawet 40 proc. przychodów z nawigacji — uważa prezes Imagisu.
Spółka ma już podpisane pierwsze umowy z producentami telefonów komórkowych.
Imagis chce w przyszłym roku urosnąć wystarczająco, by zadebiutować na giełdzie.
— NewConnect nas nie interesuje. Po przeprowadzeniu planowanych przejęć jesteśmy w stanie osiągać kilkakrotnie wyższe niż obecnie przychody — mówi Marcin Niewęgłowski.
Zoran Vucković, analityk firmy PMR, ostrzega, że rynek GPS będzie się zmieniał.
— Po dynamicznych zwyżkach w latach poprzednich rynek urządzeń nawigacyjnych w Polsce w 2010 r. zanotował pierwszy od pięciu lat spadek. Głównym powodem takiego stanu rzeczy była rosnąca penetracja telefonów z wbudowanymi funkcjami nawigacyjnymi — mówi Zoran Vucković.
Przetrwają ci, którzy dostosują się do nowych trendów.
— W związku z dynamicznie zwiększającą się penetracją smartfonów producenci urządzeń nawigacyjnych coraz bardziej muszą koncentrować się na niszach rynkowych — na przykład w segmencie motocykli czy inteligentnych systemów wyznaczających trasy na podstawie komunikatów TMC (Traffic Message Chanel). Wraz z upływem czasu zdolne do konkurencji z telefonami komórkowymi będą jedynie urządzenia oferujące bardziej zaawansowane usługi lokalizacyjne — dodaje analityk PMR.
700
tys. Tyle urządzeń do nawigacji mogło trafić na polski rynek w 2010 roku. Niektóre szacunki mówią o 600 tys.