Producent map szykuje się na parkiet

KL
opublikowano: 2011-07-26 00:00

Imagis, zależny od giełdowego PC Guardu, planuje przejęcia na rynku GPS. Kolejny krok to debiut na GPW.

Imagis, zależny od giełdowego PC Guardu, planuje przejęcia na rynku GPS. Kolejny krok to debiut na GPW.

Specjalizujący się w systemach do nawigacji Imagis uporał się ze zmianami właścicielskimi i chce przyśpieszyć budowanie rynkowej pozycji.

— Przez jakiś czas spółka tkwiła w miejscu. Po okresie zawieszenia po przejęciu od poprzednich właścicieli teraz wydajemy jeden produkt za drugim — mówi Marcin Niewęgłowski, prezes Imagisu.

Spółka rok temu została przejęta od pierwszych właścicieli przez giełdową Calatravę (wówczas jeszcze IB System). Potem Calatrava sprzedała nieco poniżej 50 proc. udziałów w Imagisie inwestorom finansowym. Następnie cały Imagis trafił pod skrzydła również giełdowego PC Guardu, w który zaangażowała się kapitałowo Calatrava.

Ostatnio w ciągu zaledwie kilku miesięcy Imagis wydał m.in. aplikację GPS z mapą Europy, aplikację na iPhone’a i system Android oraz RadarStop.

— Ta płodność, jeśli chodzi o nowe produkty, pozytywnie wpłynie na wyniki Imagisu —uważa Marcin Niewęgłowski.

Chodzi m.in. o to, że gdy spółka trafiła do PC Guardu, w umowie zawarto zapis dotyczący premii dla sprzedających (czyli Calatravy i inwestorów finansowych). W zależności od wyników za 2011 r. mogą dostać dodatkowo nawet 20 mln zł. Spółka ma zgromadzić co najmniej 5 mln zł jednostkowego zysku netto i nie mniej niż 18 mln zł przychodów.

— Jestem przekonany, że te warunki uda się spełnić — mówi Paweł Narkiewicz, prezes Calatravy.

Marcin Niewęgłowski zapowiada, że wpływ na wynik Imagisu mogą mieć też akwizycje.

— Chcemy konsolidować branżę . W tym roku zamierzamy przeprowadzić co najmniej jedno przejęcie, zapewne w IV kwartale. Prowadzimy rozmowy na ten temat, chociaż decyzje jeszcze nie zapadły — mówi Marcin Niewęgłowski.

Dodaje, że spółka chce szukać firm wykorzystujących nawigację, np. zajmujących się monitorowaniem floty.

Imagis ma trzy filary działalności — nawigację, dział mapowy i GIS. W grupie jest też spółka zależna, produkująca urządzenia do nawigacji (Smart GPS). I chociaż np. na Zachodzie rynek PND osiągnął stabilny poziom, prezes jest dobrej myśli. Uważa, że mimo stabilizacji sprzedaży w Europie u nas będą wciąż zwyżki.

Zdaniem Marcina Niewęgłowskiego, bardzo szybko rozwija się też rynek aplikacji na telefony komórkowe i tablety.

— Aplikacja na Androida w przyszłym roku może przynieść nam nawet 40 proc. przychodów z nawigacji — uważa prezes Imagisu.

Spółka ma już podpisane pierwsze umowy z producentami telefonów komórkowych.

Imagis chce w przyszłym roku urosnąć wystarczająco, by zadebiutować na giełdzie.

— NewConnect nas nie interesuje. Po przeprowadzeniu planowanych przejęć jesteśmy w stanie osiągać kilkakrotnie wyższe niż obecnie przychody — mówi Marcin Niewęgłowski.

Zoran Vucković, analityk firmy PMR, ostrzega, że rynek GPS będzie się zmieniał.

— Po dynamicznych zwyżkach w latach poprzednich rynek urządzeń nawigacyjnych w Polsce w 2010 r. zanotował pierwszy od pięciu lat spadek. Głównym powodem takiego stanu rzeczy była rosnąca penetracja telefonów z wbudowanymi funkcjami nawigacyjnymi — mówi Zoran Vucković.

Przetrwają ci, którzy dostosują się do nowych trendów.

— W związku z dynamicznie zwiększającą się penetracją smartfonów producenci urządzeń nawigacyjnych coraz bardziej muszą koncentrować się na niszach rynkowych — na przykład w segmencie motocykli czy inteligentnych systemów wyznaczających trasy na podstawie komunikatów TMC (Traffic Message Chanel). Wraz z upływem czasu zdolne do konkurencji z telefonami komórkowymi będą jedynie urządzenia oferujące bardziej zaawansowane usługi lokalizacyjne — dodaje analityk PMR.

700

tys. Tyle urządzeń do nawigacji mogło trafić na polski rynek w 2010 roku. Niektóre szacunki mówią o 600 tys.