Produkcja prawa znowu rośnie

opublikowano: 22-08-2019, 22:00

W pierwszej połowie 2019 r. przyjęto prawie 12 tys. stron maszynopisu nowych aktów prawnych — o 6 proc. więcej niż rok wcześniej.

Kiedy w 2018 r. i 2017 r. po latach wzrostów wreszcie zaczęła hamować tzw. inflacja prawa (nadprodukcja przepisów), pojawiła się nadzieja, że ten korzystny dla społeczeństwa trend utrzyma się na dłużej. Niestety rzeczywistość okazała się inna. Z raportu „Barometr stabilności otoczenia prawnego w Polsce” cyklicznie przedstawianego przez firmę doradczo-audytorską Grant Thorton wynika, że w pierwszych sześciu miesiącach bieżącego roku produkcja prawa wyraźnie odbiła.

W okresie styczeń-czerwiec 2019 r. uchwalono w Polsce 11,7 tys. stron maszynopisu nowych aktów prawnych najwyższego rzędu (ustaw, rozporządzeń), które opublikowano w Dzienniku Ustaw. To wynik o blisko 6 proc. wyższy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Twórcy raportu podkreślają, że to niedobra informacja dla obywateli i przedsiębiorców. Szacują, że jeśli dynamika obecnego wzrostu produkcji prawa utrzyma się w drugiej połowie roku, to w całym 2019 r. przyjętych zostałoby 21,5 tys. stron maszynopisu aktów prawnych, czyli o 1,1 tys. więcej niż w 2018 r.

— Nadprodukcja prawa w Polsce wyrządziła w ostatnich dwóch dekadach wiele złego polskim przedsiębiorcom i gospodarce. Zmienność przepisów stała się systemową barierą rozwoju kraju. Dlatego z niepokojem przyjmujemy fakt, że dwuletni okres spadku produkcji prawa został zatrzymany — mówi Tomasz Wróblewski, partner zarządzający Grant Thornton (GT).

W raporcie czytamy, że gdyby ktoś chciał zapoznać się ze wszystkimi przyjętymi w tym roku aktami prawnymi, to musiałby przeczytać 95 stron, czyli poświęcić na to ponad 3 godziny każdego dnia. GT zaznacza, że tyle czasu należałoby poświęcić w celu pobieżnego czytania przepisów, bez wnikania w ich głębszy sens i sięgania do tekstów źródłowych, których dotyczyły np. nowelizacje.

— Nie jesteśmy przeciwnikami zmian w prawie, lecz skala produkcji prawa jest jednak zbyt duża, a jego jakość pozostawia wiele do życzenia — mówi Tomasz Wróblewski.

Wszystko wskazuje na to, że obecny rok będzie rekordowy pod względem produkcji przepisów prawa podatkowego i przebije rekordowy wynik z 2018 r. (362 strony maszynopisu, ponaddwukrotnie więcej niż w 2017 i 2016 r.). Należy się tego spodziewać, ponieważ Sejm w okresie przedwyborczym uchwalił szereg nowelizacji ustaw rządowych nie tylko uszczelniających system podatkowy, ale tez przyznających ulgi, np. 0 proc. PIT dla osób do 26 roku życia. W parlamencie trwają jeszcze prace m.in. nad ustawą obniżająca PIT z 18 do 17 proc. Rekord będzie wyśrubowany, jeżeli zostanie uchwalona nowa ordynacja podatkowa (gigantyczny projekt).

140,6 tys. - tyle stron maszynopisu nowych aktów prawnych przyjęto w ciągu ostatnich 5,5 roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu