Prof. Krzemiński: zwycięstwo PO, dobra frekwencja

(Paweł Kubisiak)
opublikowano: 2006-11-12 23:07

Socjolog prof. Ireneusz Krzemiński uważa, że wstępne wyniki niedzielnych wyborów samorządowych wskazują na "olbrzymie zwycięstwo" PO.

Socjolog prof. Ireneusz Krzemiński uważa, że wstępne wyniki niedzielnych wyborów samorządowych wskazują na "olbrzymie zwycięstwo" Platformy Obywatelskiej. Jako "porażającą" socjolog określił frekwencję w głosowaniu.

Według sondażu PBS-DGA, I turę wyborów na prezydenta stolicy wygrał Kazimierz Marcinkiewicz - 37,2 proc. przed Hanną Gronkiewicz-Waltz - 36,5 proc. W wyborach do Rady Warszawy zwyciężyła PO (43,5 proc.), przed PiS (30,1 proc.) oraz Lewicą z Demokratami (17,2 proc.). Frekwencja na godz. 16.30 wyniosła w całym kraju niewiele ponad 34 proc.

Zdaniem socjologa, wybory samorządowe w Warszawie mają "symboliczne znaczenie, z czego znaczna część głosujących doskonale zdaje sobie sprawę".

"Głosowano nie tyle zgodnie z sympatiami, lecz po to, by dać wyraz swojemu generalnemu poparciu dla partii rządzącej, albo opozycyjnej" - powiedział PAP prof. Krzemiński. dodał, że partia braci Kaczyńskich w stolicy "nie cieszy się znaczącym uznaniem".

Według niego, w drugiej turze w stolicy zwycięży kandydatka Platformy, Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Zdaniem Krzemińskiego, znaczna część warszawiaków miała "prawdziwy dylemat", będąc raczej nastawiona przeciw PiS przy równoczesnej sympatii wobec Marcinkiewicza.

Socjolog wątpi w możliwość zwycięstwa kandydata PiS w drugiej turze. Jak argumentuje, to Gronkiewicz-Waltz jest dla wyborców Borowskiego "znacznie naturalniejszym sojusznikiem", niż Kazimierz Marcinkiewicz.

Prof. Krzemiński przewiduje, że w drugiej turze głosowania w Warszawie wyborcy będą kierowali się chęcią "umocnienia pozycji" PO wobec PiS, co spowoduje równowagę między tymi partiami.

Socjolog zwrócił też uwagę na wstępne wyniki wyborów w większych miastach Polski. Jak podkreślił, są one bardzo podobne do prognozowanych przez sondaże przedwyborcze.

Prof. Krzemiński uważa, że niska frekwencja - której, jak dodał, można było się spodziewać - jest "bardzo ważnym wyzwaniem" dla polityków, zarówno na szczeblu lokalnym, jak i ogólnopolskim. (PAP)