Pieniędzy z jesiennej emisji nie wystarczy na wszystkie cele. Teta zrezygnuje więc z zagranicznych zakupów.
Zarząd Tety jest zadowolony, że udało się sprzedać około połowy nowych akcji. Do spółki wpłynie 22,4 mln zł.
— Jak na obecne warunki, to sukces — mówi Jerzy Krawczyk, prezes Tety.
Firma będzie musiała jednak ograniczyć planowane wydatki. Na pewno pieniądze zostaną przeznaczone na spłatę połowy zadłużenia zaciągniętego na zakup węgierskiej spółki VC-Soft. Nie wiadomo, w jaki sposób zostanie zrealizowana planowana inwestycja kapitałowa w spółkę InsERT. Rynek powinien dowiedzieć się o tym w ciągu najbliższych kilku tygodni. Niezależnie od tego, obie spółki będą kontynuować dotychczasową współpracę (nad systemem do zarządzania dla średnich firm).
Mniejsze wpływy z emisji oznaczają, że Teta zrezygnuje z zagranicznych przejęć. "Na celowniku" ma obecnie dwie spółki — niemiecką i rumuńską. Prezes Krawczyk nie wyklucza powrotu do rozmów, ale firmy zostały zwolnione z wyłączności w negocjacjach.
Po publikacji wyników z trzeciego kwartału zarząd firmy podtrzymał prognozy na 2008 r., zakładające osiągnięcie 100 mln zł przychodów i 15 mln zł zysku netto.
— Nawet bez przejęć jesteśmy w stanie utrzymać dwucyfrowy wzrost wyników — zapewnił Jerzy Krawczyk.
Po trzech kwartałach skonsolidowane przychody ze sprzedaży wzrosły z 38,06 mln zł przed rokiem do 56,9 mln zł. Wynik operacyjny zwiększył się z 5,4 do 8,0 mln zł. Na poziomie netto zysk skonsolidowany wzrósł z 4,1 do 4,87 mln zł. W samym trzecim kwartale grupa Tety miała 1,88 mln zł zysku netto w porównaniu z 1,97 mln zł przed rokiem. Przychody wzrosły do 22,23 mln zł z 12 mln zł.