Przed miesiącem Marek Rogalski, największy wówczas pesymista wśród analityków ankietowanych przez „PB”, przewidywał wzrost kursu EUR/PLN do 4,22 zł na koniec maja. Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała nie tylko tę prognozę, bo złoty w trzy ostatnie majowe tygodnie stracił do euro prawie 4 proc., a kurs znalazł się na dawno nienotowanym poziomie 4,30 zł. I choć niektórzy analitycy nie wykluczają, że na tym się nie skończy, to większość obstawia rychłe, przynajmniej częściowe odrobienie strat.

— Uważam, że negatywne oddziaływanie czynników zewnętrznych jest przejściowe, a złoty w krótkim terminie zyska na wartości, umacniając się do 4,20 zł za euro — przewiduje Konrad Białas, analityk Alior Banku.
Z kolei Marcin Mrowiec, główny ekonomista Banku Pekao, nie ma wątpliwości, że presja na złotego będzie się w najbliższych tygodniach utrzymywać, ale nie doprowadzi to do wybicia się notowań EUR/PLN powyżej bariery 4,32 zł.
Optymistą jest Piotr Popławski, analityk BGŻ, który uważa, że polska gospodarka zanotowała dno spowolnienia w pierwszym kwartale, a perspektywy poprawy wpłyną na ograniczenie oczekiwań na dalsze obniżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej.
Więcej we wtorkowym "Pulsie Biznesu" oraz TUTAJ>>