Prognozy rynkowe nadal optymistyczne

Ignacy Morawski
opublikowano: 2021-10-11 20:00

Mimo wielu negatywnych informacji przewidywania dotyczące polskiego PKB są wciąż bardzo wysokie.

Niestraszne nam wstrząsy energetyczne, braki surowców, rosnące stopy procentowe, spadające prognozy PKB dla największych gospodarek świata. Prognozy ekonomistów rynkowych dla polskiego PKB na lata 2021-23 są wciąż bardzo mocne i nie zmieniły się w ostatnich miesiącach. Tak wynika z Ankiety Makroekonomicznej Narodowego Banku Polskiego. Ta niezmienność dobrych prognoz w obliczu wielu nowych rodzajów ryzyka wydała mi się zagadkowa.

Bank centralny co kwartał pyta ekonomistów z instytucji finansowych, uczelni i prywatnych ośrodków analitycznych o przewidywania dotyczące najważniejszych wskaźników makroekonomicznych Polski w najbliższych latach. Ankieta ma dużą wartość, ponieważ pozwala śledzić, jak zmieniają się prognozy, a także obserwować zasięg przewidywań. Dzięki niej mamy szeroki obraz różnych spojrzeń na przyszłość polskiej gospodarki.

Przeciętna prognoza wzrostu PKB na lata 2021, 2022 i 2023 w najnowszej ankiecie (zbieranej do końca września i opublikowanej w poniedziałek) wynosi odpowiednio 5, 4,9 i 4,3 proc. Na uwagę zasługuje fakt, że od czerwcowej ankiety lekko wzrosła prognoza na ten rok i nie zmieniła się prognoza na przyszły.

I to jest zaskakujące. Od czerwca zaszło przecież kilka zdarzeń, których wydźwięk jest raczej negatywny dla polskiej gospodarki. Nawet jeżeli nie dzieje się żaden kataklizm, to bilans newsów jest niekorzystny. Wymienię kilka najważniejszych. Skok cen prądu i surowców energetycznych niewątpliwie obniży realną dynamikę konsumpcji. Braki komponentów w przemyśle, a szczególnie w motoryzacji, wpychają produkcję w krótkookresową stagnację lub recesję. Opóźnienie w akceptacji Krajowego Planu Odbudowy przez Komisję Europejską istotnie opóźni start dużych inwestycji publicznych finansowanych z tego programu. Podwyżki stóp procentowych wpłyną negatywnie na inwestycje (w momencie zamykania ankiety nie była znana decyzja Rady Polityki Pieniężnej o podwyżce stóp o 40 pkt bazowych, ale prognozy rynkowe wskazywały na istotny wzrost kosztu pieniądza w krótkim okresie). Jednocześnie rewizjom w dół ulegają prognozy dla największych gospodarek świata, a szczególnie USA i Chin. Raptem wczoraj bank Goldman Sachs dokonał trzeciej w ostatnich dwóch miesiącach obniżki prognozy dla Stanów Zjednoczonych.

Natomiast w ciągu ostatnich trzech miesięcy raczej nie pojawiły się informacje, które wnosiłyby coś pozytywnego do stanu wiedzy o gospodarce.

Dlaczego więc prognozy rynkowe są tak stabilne? Może ekonomiści uważają, że wszystkie opisane wstrząsy są przejściowe. Albo nie zdążyli jeszcze zrewidować w dół prognoz, czekają na twarde dane, które pokażą reakcję gospodarki na zaburzenia.

Na pewno warto poczekać na dane za pierwsze miesiące czwartego kwartału, które pokażą, jak przemysł reaguje na ewidentnie pogorszenie koniunktury w Europie Zachodniej, a konsumenci na krajowe podwyżki cen energii. Ja sądzę, że lekka korekta w dół oczekiwań dotyczących wzrostu gospodarczego na przyszły rok może być nieunikniona.