Programy dla liderów

Rozmawiała Dorota Czerwińska
opublikowano: 15-06-2015, 00:00

ROZMOWA Z DR. TOMASZEM LUDWICKIM, DYREKTOREM MIĘDZYNARODOWEGO CENTRUM ZARZĄDZANIA UNIWERSYTETU WARSZAWSKIEGO, ASESOREM AMBA

„Puls Biznesu”: O czym dyskutowano na niedawnym corocznym spotkaniu dyrektorów programów MBA ze szkół, które mają akredytację Association of MBAs (AMBA)?

Mamy tę przewagę nad zagranicznymi programami MBA, że uczyliśmy się zarządzania razem ze zmieniającym się rynkiem — mówi dr Tomasz Ludwicki z UW.
Zobacz więcej

WYRÓŻNIAMY SIĘ:

Mamy tę przewagę nad zagranicznymi programami MBA, że uczyliśmy się zarządzania razem ze zmieniającym się rynkiem — mówi dr Tomasz Ludwicki z UW. ARC

Dr Tomasz Ludwicki: Międzynarodowe stowarzyszenie AMBA zajmuje się badaniami z zakresu nauk o zarządzaniu. Przyznaje międzynarodowe akredytacje uczelniom prowadzącym programy Master of Business Administration (MBA). Jednym z gorących tematów była edukacja online w programach Executive MBA. O ile blended learning [łączy zajęcia tradycyjne z prowadzonymi przez internet — red.] to codzienność studiów MBA, bo przez internet uczestnicy i wykładowcy wymieniają się informacjami, o tyle program MBA online na razie nie jest akceptowany. Pewnie zmieni się to za kilkanaście lat. Choć w USA i Indiach już są uczelnie, które oferują MBA w tym trybie.

A inne nowości?

Widać odwrót od pojmowania przywództwa jako leku na całe zło. Przez ostatnie lata rola przywództwa urosła do najważniejszej w zarządzaniu głównie dzięki rozmaitym guru. Ale ta moda odchodzi w przeszłość. Zorientowano się, że nawet najlepszy lider sam nie zmieni firmy. Coraz więcej mówi się o zarządzaniu humanistycznym i holistycznym. Liderzy działają w różnych warunkach, w różnym otoczeniu i żeby dokonać transformacji firmy, muszą dotknąć całego systemu zarządzania, odejść od ścisłego dopasowania do ról na rzecz większej otwartości, swobody. To trochę odejście od zarządzania projektem, gdzie są ścisłe role i dokładne rozliczanie z wykonanych zadań. Zarządzanie to nie tylko racjonalność, to również emocje. Dobry lider dotyka jednego i drugiego. Może przekonać zespół do jakiegoś rozwiązania na zasadzie „ja zawsze mam rację”, ale czy zespół rzeczywiście się w to zaangażuje?

Zgadza się pan z opinią, że polskie MBA są mało praktyczne?

Wydaje mi się, że chodzi raczej o studia II stopnia, bo rzeczywiście jest to ich bolączka. W dobrych programach MBA wielu wykładowców ma ciągły kontakt z biznesem. Są ekspertami, doradcami biznesowymi, członkami rad nadzorczych. Jako asesor AMBA, który ocenia programy w Europie, nigdzie nie spotkałem tak ciekawych i dobrych projektów doradczych przygotowywanych przez studentów MBA jak w Polsce. Mamy tę przewagę nad zagranicznymi programami, że uczyliśmy się zarządzania razem ze zmieniającym się rynkiem. 15 lat temu prace doradcze dotyczyły głównie restrukturyzacji, potem był czas na projekty strategiczne dotyczące poukładania biznesu, mówiące o wejściu polskich firm na rynki zagraniczne, a teraz jest czas innowacji, powstawania start-upów, tworzenia nowych przedsięwzięć przez firmy. Polski biznes przeszedł przez wiele wyzwań, co wzbogaciło i nasze programy MBA. We Francji czy Wielkiej Brytanii tego nie było. A na innych rynkach Europy Środkowo-Wschodniej wciąż ćwiczą restrukturyzacje i plany ratunkowe.

Co oznacza dla kandydata, że program MBA jest akredytowany?

Jednym z zadań akredytacji jest sprawdzanie, czy program ma zdolność odnawiania się — czy oceny wystawione przez studentów wykładowcom są dyskutowane i wpływają na zmianę programu zajęć i prowadzących. Do programu MBA przyciąga w dużej mierze wizerunek uczelni. Jeśli ona nie ma potrzeby rozwijania programów, to studenci tracą, często nie zdając sobie sprawy, że program odstaje od wymagań rynku. Niestety, w Polsce akredytacje nie są doceniane. Uczelnie nie podejmują wysiłku, by je uzyskać albo tego nie potrafią.

Jak zmieniają się studia MBA?

Powinny podążać za rynkiem, ale także oddawać istotę Executive MBA, czyli być studiami dla liderów lub osób aspirujących do tej roli. Jest coraz więcej programów specjalistycznych, ale trzeba uważać, aby zachowały zróżnicowanie uczestników, umożliwiające otwarte i kreatywne dyskusje, po których nawet najlepszy wykładowca może powiedzieć, że się czegoś nauczył. Bo MBA nie rozwiązują wszelkich problemów. Dla rozwoju osobistego można się posłużyć innymi metodami i studiami. MBA powinny przygotować liderów do podejmowania strategicznych decyzji.

Zmienia się. Międzynarodowe firmy w ramach obniżania kosztów rzadziej kierują pracowników na lokalne programy MBA. Niektóre zaczęły rozwijać własne programy, zapominając, że jedną z wartości tych studiów jest wymiana doświadczeń z uczestnikami z innych firm, branż i z innym doświadczeniem. Wciąż są jednak chętni do rozwijania umiejętności menedżerskich. MBA wiele zmienia na lepsze w życiu zawodowym. Przede wszystkim daje wiedzę i większą pewność siebie, a co za tym idzie — awanse i większą skłonność do zakładania własnych firm.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiała Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu