Projekt ustawy o VAT nie taki zły

Mira Wszelaka
opublikowano: 2003-06-26 00:00

Projekt noweli ustawy o VAT zawiera dobre rozwiązania. Przedsiębiorcy powinni jednak lobbować za zmianami szczególnie w tej części, gdzie przepisy są żywcem przeniesione ze starej ustawy — uważają eksperci z Ernst & Young.

Projekt noweli ustawy, który wkrótce trafi pod obrady Sejmu, od trzech miesięcy wzbudza kontrowersje. Na poprzednich dwóch propozycjach nie pozostawiono suchej nitki, a trzecia, znacznie zmodyfikowana, też została skrytykowana. Zdaniem Krzysztofa Sachsa z Ernst & Young (E&Y), to trochę niesłuszny osąd.

—– W noweli wprowadzono wiele dobrych rozwiązań, co nie oznacza, że wykorzystano wszystkie możliwości — podkreśla Krzysztof Sachs.

Zastrzeżenia dotyczą przepisów, które niemal wprost przeniesiono ze starej ustawy, w niektórych przypadkach nieznacznie je łagodząc.

— Chodzi m.in. o zasady fakturowania, moment powstania obowiązku podatkowego czy moment odliczania podatku — wymienia Grażyna Borecka-Młynarczyk, ekspert E&Y.

W projekcie nie wykorzystano też żadnych możliwości fakultatywnych, które daje VI Dyrektywa UE. Chodzi m.in. o wspólne opodatkowanie podmiotów.

— Ustawa zatrzyma się w Sejmie zapewne na kilka miesięcy. Przedsiębiorcy mają otwartą drogę do lobbingu — podkreśla Krzysztof Sachs.

Prace w Sejmie będą dobrą okazją do przeforsowania przygotowanego przez „PB” we współpracy z trzema kancelariami prawnymi (Domański Zakrzewski Palinka, Salans oraz Chałas Wysocki Partnerzy) i posłami nowego brzmienia art. 32a. Do tej pory nabywca towaru lub usługi traci prawo do odliczenia podatku naliczonego, jeżeli sprzedawca nie posiada kopii faktury. Jeżeli mimo to odliczy, naraża się na 30-proc. sankcję VAT. Nasz projekt zakłada, że nabywca będzie mógł zwrócić się do urzędu skarbowego z pytaniem, czy sprzedawca jest zarejestrowanym podatnikiem VAT. Jeżeli otrzyma odpowiedź twierdzącą, będzie mógł odliczyć podatek naliczony bez względu na to, czy kontrahent posiada kopię faktury.