Sąd o Złotej 44: "naruszenie prawa" i "próba obejścia prawa przez inwestora". A budowa Orco i tak stoi.
Trwa czarna passa Orco Property Group. Chodzi o wieżowiec Złota 44 w Warszawie, zaprojektowany przez Daniela Libeskinda. Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) właśnie orzekł, że wojewoda mazowiecki nie miał racji, odrzucając skargi mieszkańców okolicznych budynków dotyczące warunków zabudowy. Decyzja WSA jest nieprawomocna.
— Na budowie i tak nic się nie dzieje. Straszy szkieletor. Wyrok zapewne spowoduje, że Orco będzie bardziej skłonne do jakichkolwiek rozmów — ocenia Grzegorz Machalica, mieszkaniec budynku przy Siennej 41.
Wielkie bezprawie
To właśnie on wraz z kilkoma innymi mieszkańcami budynków przy Siennej 41 i Emilii Plater 47 od półtora roku walczą o zmianę warunków pozwolenia na budowę wydanego w grudniu 2007 r. przez Hannę Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy.
— 192-metrowy budynek stanie 12 metrów od budynku przy Emilii Plater 47, co jest niezgodne z przepisami — podnosili skarżący.
Przekonywali, że inwestycja na tak małej działce nie może być zrealizowana bez łamania praw budowlano-technicznych, własnościowych, dobrego sąsiedztwa, środowiskowych i ekologicznych.
— W efekcie spadnie wartość lokali i pogorszą się warunki korzystania z własności. To wielkie bezprawie — zaznaczali mieszkańcy.
WSA przyznał, że wojewoda niewłaściwie rozpatrzył skargę mieszkańców.
Parkingowa inżynieria
Czego doszukał się sąd? Nim ruszyła budowa, Orco dostało zgodę na odstępstwa od przepisów budowlanych na mocy postanowień m.in. ministra budownictwa i prezydenta Warszawy. "Nie powinny one powodować pogorszenia warunków zdrowotnych, sanitarnych i użytkowych, a także stanu środowiska" — napisał WSA w uzasadnieniu wyroku.
Zaznaczył, że postępowanie w sprawie ewentualnej zgody na odstępstwo od przepisów odbywa się dopiero po złożeniu wniosku na budowę. Tymczasem było na odwrót: prezydent miasta zgodziła się na odstępstwa w lutym 2007 r., podczas gdy pozwolenie na budowę wpłynęło we wrześniu 2007 r. Ponadto Orco miało nie uwzględnić 26 miejsc parkingowych, dzięki czemu projekt nie "podpadł" pod ostrzejsze przepisy środowiskowe. Zdaniem WSA, to "może stanowić próbę obejścia prawa przez inwestora". Wątpliwości wzbudziła też nieaktualna, zdaniem sądu, dokumentacja geologiczna Złotej 44.
— Argumentacja przedstawiona w uzasadnieniu jest w ocenie inwestora wadliwa i oparta na błędnych informacjach przedstawionych przez skarżące strony — kontruje Alicja Kościesza, dyrektor sprzedaży i marketingu w polskim oddziale Orco.
Karol Jedliński