Stalprodukt rzuca rękawicę Voest Alpine i przystępuje do budowy centrum przetwórstwa blach. Chce też spróbować sił na Ukrainie.
Giełdowy Stalprodukt ogłosił wczoraj trzyletnią strategię. Firma planuje znaczące inwestycje.
— Inwestycja w produkcję blach transformatorowych ma sięgnąć 35 mln zł. Budowa centrów serwisowych dostarczających blachy pochłonie 50 mln zł. Inwestycja w produkcję nowych kształtowników wyniesie około 20 mln zł, a uruchomienie produkcji profili na Ukrainie i planowane akwizycje spółek dystrybucyjnych pochłoną kolejne 40 mln zł — wylicza Robert Kożuch, odpowiadający za kontakty spółki z prasą.
W sumie planowane inwestycje sięgną więc blisko 150 mln zł.
Centra serwisowe Stalproduktu powstaną w Bochni i Tarnowie. Czyżby bocheńska firma chciała zmierzyć się z Voest Alpine? Austriacy także zamierzają w Polsce budować centrum serwisowe blach. Właśnie szukają lokalizacji.
— To ambitne plany. Stalprodukt, podobnie jak inne firmy hutnicze, zamierza wykorzystać trwającą hossę i inwestować. Warto jednak podkreślić, że ten rok nie będzie już tak dobry jak ubiegły, a więc dynamika wzrostu wyników nie będzie już tak wysoka. W tej sytuacji firmy powinny uważać, by nie przeinwestować. Ważne jest też to, z jakich źródeł Stalprodukt zamierza finansować inwestycje — mówi Piotr Wiśniewski, analityk Amerbrokers.
Spółka podaje, że 50 proc. inwestycji zostanie sfinansowane ze środków własnych, a pozostała część z długoterminowych kredytów lub leasingu. Analitycy spodziewają się, że wkrótce inwestorzy ocenią realność planów Stalproduktu. Wczoraj na zamknięciu kurs wyniósł 73,50 zł za akcje (spadek o 3,4 proc.).