Prokom Investments przejął 5,88 proc. akcji medycznej firmy. Po co? Bo to spółka z perspektywami — tak uważa prezes.
Nawet o ponad 25 proc. rosły wczoraj notowania Swissmedu, spółki prowadzącej w Gdańsku prywatny szpital. Sięgnęły w pewnym momencie 4,45 zł. To skutek informacji o kupnie 2 mln akcji po 4 zł przez Prokom Investments, firmę kontrolowaną przez znanego biznesmena Ryszarda Krauzego.
Atrakcyjna strategia
Prokom kupił akcje stanowiące 5,88 proc. kapitału Swissmedu od głównego akcjonariusza firmy — Bruno Hangartnera, który zmniejszył tym samym swoje zaangażowanie z 56,44 do 50,56 proc.
— Prokom nastawiony jest na inwestycje w spółki szybko się rozwijające, które działają w sektorach nowoczesnych technologii. Najwyraźniej uznał naszą firmę za atrakcyjną — mówi Roman Walasiński, prezes Swissmedu.
Jego zdaniem, nowy akcjonariusz doszedł do wniosku, że przedstawiona przez zarząd strategia jest dobra i ma duże szanse na sukces.
Prospekt tuż-tuż
Swissmed prezentował swoje plany przy okazji niedawnego walnego zgromadzenia akcjonariuszy, które zaakceptowało emisję 13,9 mln akcji. Spółka chce uzyskać kilkanaście milionów złotych. Pieniądze mają pójść na budowę nowych placówek. Lokalizacje już wytypowane to Warszawa, Kraków i Poznań. Budowy powinny ruszyć wiosną. To inwestycje długoterminowe — szpital w Gdańsku działa już dwa lata, a jego wykorzystanie sięga 60 proc. W pierwszym półroczu Swissmed miał prawie 2,5 mln zł straty netto przy 8 mln zł przychodów. Prezes zapowiada, że zyski pojawią się na przełomie roku. W ciągu pięciu lat spółka powinna przekroczyć 100 mln zł rocznych przychodów.
Prospekt emisyjny jest już prawie gotowy.
— Złożymy go w Komisji Nadzoru Finansowego w najbliższych dniach — deklaruje Roman Walasiński.