Prokom wygrywa w resorcie edukacji

Mariusz Zielke
opublikowano: 2003-07-09 00:00

Oferty Prokomu, Ster-Projektu i OFEK zostały wybrane jako najlepsze w przetargach na dostawę komputerów do szkół. Wszystkie dostarczą komputery JTT. Wielkim przegranym jest Optimus, który liczył na zwycięstwo w dwóch przetargach.

Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu (MENiS) rozstrzygnęło trzy tury przetargu na dostawę komputerów do pracowni internetowych w szkołach. Z nieoficjalnych informacji wynika, że zwyciężyły oferty Prokomu, Ster-Projektu i Ogólnopolskiej Fundacji Edukacji Komputerowej (OFEK). Wszystkie zaproponowały komputery produkcji JTT. W czwartej — ostatniej turze — największe szanse na zwycięstwo ma Comarch, który zaoferował komputery NTT. Wartość wszystkich dostaw to niespełna 30 mln zł.

— Te wyniki to rekomendacje komisji przetargowej. Muszą zostać jeszcze zaakceptowane przez dyrektora generalnego. Zanim zostaną podpisane kontrakty, musi upłynąć czas na ewentualne protesty firm, których oferty zostały odrzucone — mówi osoba zbliżona do komisji przetargowej w MENiS.

Wielkim przegranym przetargu jest nowosądecki Optimus, który był dostawcą Biatela i Wasko. Oferty obu tych firm zostały odrzucone z powodu błędów.

— W przetargach wpłynęło bardzo dużo ofert, ale wiele z nich zostało napisanych z błędami — mówi nasz informator.

Sporą niespodzianką jest udział w przetargach Prokomu i Computerlandu, największych polskich integratorów. Kontrakty w MENiS od kilku lat nie interesowały tych firm z powodu niskich marż.

— Świadczy to o dużej zapaści na rynku i problemach ze zdobywaniem nowych kontraktów nawet przez największych — uważa szef jednej ze spółek komputerowych.

Ogółem szkoły dostaną około 10 tys. komputerów do 580 pracowni internetowych. Na początku 2003 r. resort edukacji zamówił zaś 7 tys. komputerów o wartości 20 mln zł, które dostarczyły Comarch, Aram (obaj komputery NTT) oraz OFEK (komputery JTT). Wokół tamtych dostaw rozpętała się burza, gdyż Comarch i Aram zainstalowały w serwerach twarde dyski gorsze niż zapisane w umowie, a sprawę bada prokurator.

Ze wstępnych kontroli wynika jednak, że błędne dyski, które zainstalowano przez pomyłkę, wymieniono, a kontrakty zostały zrealizowane w terminie. Skontrolowano także komputery dostarczone w 2002 r.

— Skontrolowaliśmy wybiórczo trzy z kilkudziesięciu pracowni i w tych szkołach nie stwierdzono uchybień technicznych — mówi Zenon Kalicki, koordynator z kuratorium oświaty w Zachodniopomorskiem.

W tegorocznych dostawach koordynatorzy stwierdzili natomiast inne niż zawarte w umowie kości pamięci operacyjnych, ale nie różniły się one parametrami technicznymi.

— Stwierdzono instalację w komputerach pamięci operacyjnych firm Kingston, Hynix, Hyundai zamiast pamięci firmy Samsung wymienionych w umowach — poinformowała nas Małgorzata Szelewicka, rzecznik MENiS.

Comarch i Aram wymieniły te podzespoły — mimo że odpowiadały one wymogom resortu.

— Pamięci Kingston były nawet lepsze niż Samsunga, nie powinno więc być żadnego problemu. Czasami tak się zdarza, że producenci nie są w stanie zapewnić odpowiedniej ilości danego sprzętu, ale jeśli dostarczamy zamiast tego nie gorsze odpowiedniki, to naszym zdaniem wszystko jest w porządku. W tamtym roku na przykład zabrakło monitorów 15-calowych, więc dostarczyliśmy zamiast nich prawie 1,5 tys. monitorów 17-calowych, a więc lepszych. Czy te też mamy wymieniać? — mówi rozżalony Andrzej Kurek, wiceprezes NTT.