Prokuratura Generalna bije na alarm

  • Piotr Nisztor
opublikowano: 25-03-2014, 00:00

Zdaniem śledczych, po zmianach prawnych bohaterowie największych afer gospodarczych mogą pozostać bezkarni

Już niedługo Polska może stać się rajem dla przestępców w białych kołnierzykach — taka wizję kreślą prokuratorzy. W lipcu 2015 r. wchodzą w życie nowe przepisy Kodeksu postępowania karnego, które mogą sparaliżować największe śledztwa prokuratorskie i postępowania sądowe w sprawach gospodarczych — alarmuje Prokuratura Generalna. Przestrzega, że wskutek zmian przygotowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości bohaterowie największych afer gospodarczych mogą pozostać bezkarni.

KONTROWERSYJNA REFORMA:
 Andrzej Seremet, prokurator generalny, jest przekonany, że zmiany w Kodeksie postępowania karnego spowodują drastyczny wzrost odsetka uniewinnień. Zdaniem ekspertów, wiele będzie zależało od samych prokuratorów i tego, jak szybko przystosują się do nowych przepisów.
 [FOT. WM]
KONTROWERSYJNA REFORMA: Andrzej Seremet, prokurator generalny, jest przekonany, że zmiany w Kodeksie postępowania karnego spowodują drastyczny wzrost odsetka uniewinnień. Zdaniem ekspertów, wiele będzie zależało od samych prokuratorów i tego, jak szybko przystosują się do nowych przepisów. [FOT. WM]
None
None

Kwestia pieniędzy…

Najwięcej kontrowersji budzi konieczność włączania do sprawy jako dowodu tzw. opinii prywatnych, czyli sporządzonych na zlecenie oskarżonego. — Zwłaszcza w sprawach gospodarczych może to stawiać w uprzywilejowanej sytuacji oskarżonych, których status materialny pozwoli na zasięganie takich opinii, nawet za granicą, bez oglądania się na koszty — tłumaczy Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Generalnegj.

Tymczasem — jak podkreśla — budżet prokuratury jest bardzo ograniczony. W 2013 r. przy ponad milionie prowadzonych śledztw wydatki na biegłych wyniosły około 59 mln zł.

W przypadku jednego z największych i najbardziej skomplikowanych śledztw gospodarczych — Amber Gold, piramidy finansowej oferującej duże zyski z rzekomej inwestycji w złoto — prokuratura wydawała jednorazowo na opinię kilkaset tysięcy złotych.

…czasu…

Chodzi jednak nie tylko o koszty.

— W przypadku największych śledztw gospodarczych prokuratorzy chcą korzystać z opinii biegłych cieszących się dobrą renomą. Tacy eksperci mają najwięcej zleceń, więc na ich opinie często trzeba czekać wiele miesięcy. Po zmianie przepisów ten czas na pewno się wydłuży, bo takich ekspertyz prawdopodobnie trzeba będzie robić więcej — mówi Mateusz Martyniuk. Resort sprawiedliwości zapewnia, że nowe przepisy nie wpłyną ani na taktykę, ani na technikę prowadzenia śledztw, także gospodarczych.

„Prokurator nadal, tak jak w obecnym stanie prawnym, będzie musiał zgromadzić na tyle przekonujące dowody, by oprzeć na nich akt oskarżenia. Zmieni się jedynie ranga tych dowodów i sposób wprowadzenia ich do procesu, poprzez aktywnie działającego prokuratora” — zapewnia biuro prasowe resortu sprawiedliwości.

Nowe przepisy z założenia mają przyśpieszyć postępowania. Dlatego będzie możliwe przesłuchanie tylko wybranej grupy świadków. Może to ułatwić prowadzenie postępowania — zwłaszcza w sprawach, gdzie liczba poszkodowanych sięga kilkuset lub nawet kilku tysięcy. Nowością będzie też możliwość odejścia od klasycznego protokołu przesłuchania. Zamiast tego śledczy będzie mógł sporządzić notatkę. Sam proces sądowy — prowadzony na podstawie nowych przepisów — będzie przebiegał w stylu amerykańskim.

— Sędzia stanie się biernym arbitrem wysłuchującym, co mają do powiedzenia obie strony procesu. Nie będzie więc dociekał prawdy, ale oceniał, kto jest bardziej przekonujący — tłumaczy Dariusz Barski, były prokurator krajowy. Ostro krytykuje planowane zmiany.

— Są skandaliczne i faworyzują oskarżonych. Prokuratura jest nieprzygotowana do wprowadzenia zmian — uważa były prokurator krajowy.

…i równości

Prokuratura Generalna wielokrotnie krytycznie odnosiła się do pomysłów Ministerstwa Sprawiedliwości, argumentując, że ich realizacja doprowadzi do radykalnego wzrostu odsetka wyroków uniewinniających, szczególnie w sprawach gospodarczych. W 2013 r. ten wskaźnik wynosił tylko 1,5 proc.

— Oznacza to, że na stu oskarżonych uniewinniono niespełna dwie osoby. To świadczy o skuteczności prokuratury — podkreśla Mateusz Martyniuk.

— W sprawach gospodarczych już teraz są uniewinnienia. Pokazuje to tylko słabość materiału dowodowego gromadzonego przez prokuratorów oraz nieznajomość mechanizmów gospodarki — uważa Janusz Kaczmarek, były prokurator generalny, obecnie prowadzący kancelarię prawną. Jego zdaniem, zmiany idą w dobrym kierunku.

— Obecnie prokurator często opiera się tylko na jednej opinii prawnej, żadnej innej nie biorąc pod uwagę. Teraz to się zmieni, co doprowadzi do równości między stronami procesu — dodaje Janusz Kaczmarek.

 

Odpowiedzialność to podstawa

Przedsiębiorcy poszkodowani przez wymiar sprawiedliwości sceptycznie podchodzą do zmian, które wejdą w życie w połowie przyszłego roku. Ich zdaniem, reforma powinna pójść w innym kierunku.

— Nic się nie zmieni, dopóki prokurator nie będzie odpowiadał za to, co podpisuje — mówi Józef Tomalik, były prezes Hydrobudowy Śląsk. W 2003 r. został zatrzymany przez ABW pod zrzutem wielomilionowej niegospodarności, kilka lat później uniewinniony przez sąd.

— Co z tego, że mnie uniewinniono, skoro firma padła, a 2,5 tys. ludzi poszło na bruk. Nikt nie poniósł konsekwencji — dodaje Józef Tomalik. Podobnego zdania jest Roman Kluska, twórca i były prezes Optimusa, oskarżony o wielomilionowe nadużycia, a po wielu latach oczyszczony z zarzutów.

— Aby zlikwidować patologię, należy rozbić przestępczy układ między organami skarbowymi a prokuraturą. Dziś przedstawiciele tych urzędów nie odpowiadają za podejmowane decyzje — podkreśla Roman Kluska.

Zgodnie z przepisami, przestępstwo niedopełnienia obowiązków przez prokuratora przedawnia się po pięciu latach. Jednak aby w ogóle pociągnąć śledczego do odpowiedzialności, należy najpierw uchylić jego immunitet. Decyzje w tej sprawie podejmuje sąd dyscyplinarny przy prokuratorze generalnym. W praktyce takie decyzje są podejmowane bardzo rzadko.

Największe afery gospodarcze

1. Przed Sądem Okręgowym w Warszawie od końca 2013 r. toczy się proces, w którym na ławie oskarżonych zasiadają lobbysta Marek Dochnal i szwajcarski bankier Peter Vogel. Sprawa dotyczy oszustwa i przywłaszczenia blisko 21 mln USD. Całość akt liczy blisko 160 tomów, które zawierają m.in. wyciągi z kont bankowych, analizy przepływów finansowych czy materiały z kontroli służb skarbowych.

2. Prokuratura Apelacyjna w Łodzi prowadzi śledztwo w sprawie trójmiejskiej firmy Amber Gold, która oferowała duże zyski dzięki inwestycji w złoto. Faktycznie była to piramida finansowa. W wyniku afery poszkodowanych zostało ponad 11 tys. osób, które straciły w sumie ok. 700 mln zł.

3. Prokuratura Apelacyjna w Katowicach prowadzi śledztwo w sprawie rzekomych nieprawidłowości przy największych polskich prywatyzacjach, m.in. STOEN, PLL LOT, TP. Zarzuty korupcji i prania brudnych pieniędzy usłyszeli w tej sprawie m.in. gen. Gromosław Czempiński, były szef UOP, prawnik Michał Tomczak oraz Andrzej Piechocki, prezes i współwłaściciel notowanej na giełdzie grupy MNI. Akta sprawy to kilkaset tomów zawierających obszerny materiał uzyskany m.in. dzięki pomocy prawnej z Niemiec, Hongkongu, Liechtensteinu czy Szwajcarii.

4. Prokuratura Apelacyjna w Warszawie od 2011 r. prowadzi śledztwo w tzw. infoaferze. Wielowątkowe postępowanie dotyczy rzekomej korupcji przy przetargach na sprzęt i systemy teleinformatyczne organizowanych przez policję, dawne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA), Ministerstwo Spraw Zagranicznych czy Główny Urząd Statystyczny. Zarzuty w tej sprawie usłyszało 38 osób, w tym Andrzej M., były dyrektor Centrum Projektów Informatycznych (CPI) dawnego MSWiA. W sumie miał przyjąć łapówki warte ok. 4 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Nisztor

Polecane