Prokuratura kontratakuje

Jarosław Królak
opublikowano: 2005-10-11 00:00

Po kontrofensywie prokuratury sąd o tydzień odroczył wydanie wyroku w sprawie odszkodowania dla znanego przedsiębiorcy.

Romanowi Klusce, założycielowi Optimusa, wymyka się z rąk odszkodowanie za niesłuszne zatrzymanie przez organy ścigania. Wczoraj w krakowskim sądzie okręgowym prokuratura wytoczyła przeciwko biznesmenowi zarzut przedawnienia żądań odszkodowawczych.

— Argumenty prokuratury są absurdalne — twierdzi Krzysztof Bachmiński, adwokat Romana Kluski.

Sąd odroczył wydanie wyroku do 17 października.

Roman Kluska, symbol szykan aparatu skarbowego, domaga się od skarbu państwa 1,4 mln zł odszkodowania za niesłuszne zatrzymanie i straty za przetrzymywanie bez oprocentowania kaucji w rekordowej wysokości 8 mln zł. Biznesmen walczy też o zadośćuczynienie za straty moralne. Wysokość tego odszkodowania pozostawił uznaniu sądu.

Walka na daty

Na wczorajszej rozprawie prokuratura wpadła na pomysł zbicia roszczeń Romana Kluski za pomocą... kalendarza.

— Usłyszałem, że nie należy mi się odszkodowanie, bo żądanie przedawniło się na skutek niezmieszczenia się w rocznym terminie na złożenie pozwu o odszkodowanie. To oczywista nieprawda — przekonuje Roman Kluska.

Kto ma rację?

Twórca Optimusa został zatrzymany 2 lipca 2002 r. Wypuszczono go po 36 godzinach. Postawiono mu zarzut wyłudzenia 14,5 mln zł podatku VAT (znana sprawa eksportu komputerów na Słowację i następnego ich importu dla resortu edukacji z 0-proc. stawką VAT). 24 listopada 2003 r. Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że Optimus nie łamał prawa. W grudniu 2003 r. prokuratura umorzyła śledztwo wobec Kluski. 8 listopada 2004 r. prawnicy biznesmena wnieśli do sądu pozew o odszkodowanie.

— Prokuratura uważa, że doszło do przedawnienia, gdyż nie dotrzymaliśmy rocznego terminu liczonego od chwili wypuszczenia z aresztu pana Kluski do czasu złożenia pozwu. To absurdalna interpretacja prawa. Okres przedawnienia należy liczyć od chwili prawomocnie zakończonego śledztwa wobec danej osoby. Mam nadzieję, że sąd także zinterpretuje przepisy w ten sposób — dodaje Krzysztof Bachmiński.

— Skoro osobie postawiono zarzuty, to znaczy, że wobec niej toczyło się postępowanie karne. Kodeks postępowania karnego mówi, że okres przedawnienia roszczeń odszkodowawczych zaczyna biec od prawomocnego zakończenia takiego postępowania, więc okres jednego roku należy liczyć nie od chwili wypuszczenia z aresztu, lecz od chwili definitywnie zakończonego śledztwa — wyjaśnia Tomasz Górski, niezależny prawnik z Warszawy.