Prokuratura tropi interesy Węglozbytu

Maria Trepińska
14-09-2007, 00:00

40-letni staż w intratnym handlu węglem, mimo to groźba upadłości. A w tle ciągle nowe posady dla byłych szefów.

40-letni staż w intratnym handlu węglem, mimo to groźba upadłości. A w tle ciągle nowe posady dla byłych szefów.

Katowicka Centrala Zbytu Węgla Węglozbyt, państwowa firma, która ponad 40 lat handlowała węglem, dzisiaj balansuje na progu upadłości. Po zawarciu ponad rok temu układu z wierzycielami przyszła pora na ich spłatę — w sumie 72 mln zł w kwartalnych ratach. Nie będzie łatwo. Tymczasem od kilku miesięcy Prokuratura Rejonowa Katowice Centrum-Zachód prowadzi śledztwo.

— Prowadzimy śledztwo w sprawie działania na szkodę spółki, to jest z art. 296 kodeksu karnego, zagrożonego pozbawieniem wolności od 3 miesięcy do 5 lat — mówi Elżbieta Mizeracka, wiceszefowa prokuratury.

Beztroska prezesów...

Z informacji uzyskanych przez „PB” w prokuraturze wynika, że chodzi m.in. o interesy, jakie państwowa firma prowadziła w latach 2000-04 z prywatnymi spółkami Marand z Rybnika i MAS z Katowic. Wcześniej kontrola wewnętrzna w Węglozbycie wykazała, że umowy podpisali Alfred Dudek, p.o. prezes, oraz Włodzimierz Hereźniak, wiceprezes Węglozbytu, i mogły być one niekorzystne dla spółki, którą kierowali. Firma Marand miała ponad 9,4 mln zł zobowiązań, w tym 7,8 mln zł przeterminowanych, mimo to szefowie Węglozbytu nie podjęli działań windykacyjnych, wręcz przeciwnie — nadal dostarczali jej węgiel. W końcu spółka upadła, narażając Węglozbyt na straty.

...czy rodzinny interes

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że Alfred Dudek zasiadał w radzie nadzorczej firmy Marand, a w spółce MAS pracował brat Hereźniaka — Leszek. Tę informację potwierdziliśmy w firmie MAS. Czy to tylko przypadek? Wszystkie okoliczności wyjaśni śledztwo. Po odwołaniu z Węglozbytu Włodzimierz Hereźniak w połowie 2006 r. został prezesem Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) i nadal współpracował ze spółką MAS.

— Badamy interesy Węglozbytu ze spółką MAS w zakresie rozliczeń wekslowych — mówi prokurator Elżbieta Mizeracka.

W marcu 2007 r. Paweł Poncyljusz, wiceminister gospodarki, odwołał Włodzimierza Hereźniaka z funkcji prezesa JSW, ale dzięki protekcji posłanki Ewy Malik z PiS u premiera Jarosława Kaczyńskiego dostał on w czerwcu nie mniej intratny fotel prezesa Polskiego Koksu, w którym JSW ma 51 proc. walorów.

— Byłem przesłuchiwany w prokuraturze. Nie mogę się wypowiadać, ponieważ śledztwo jest w toku — mówi Włodzimierz Hereźniak.

Alfred Nowak natomiast ze spokojem podchodzi do działań prokuratury.

— Nie byłem jeszcze przesłuchiwany, ale słyszałem o prowadzonym śledztwie. Nie znam szczegółów, ale z tego, co wiem, zarzuty są bezzasadne i nic z tego nie będzie — uważa były szef Węglozbytu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Prokuratura tropi interesy Węglozbytu