Prokuraturo, do dzieła

Marcin Goralewski
opublikowano: 2006-07-12 00:00

Zbigniew Jakubas: liczę na szybkie aresztowanie zarządu Optimusa. Zarząd Optimusa: to Zbigniew Jakubas powinien stanąć przed sądem.

Zarząd Optimusa, notowanego na giełdzie producenta komputerów, złoży dziś do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Zbigniewa Jakubasa. Wczoraj prywatny inwestor, który przez długi czas był największym akcjonariuszem firmy, oskarżył zarząd spółki o popełnienie przestępstwa.

— Odrzucamy te oskarżenia i chcemy, aby zajęła się nimi prokuratura — mówi Piotr Lewandowski, prezes Optimusa.

Dzień wcześniej o podobnym zawiadomieniu mówił Zbigniew Jakubas.

— Kto składa zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, wiedząc, że do niego nie doszło, również podlega karze. Na ten artykuł kodeksu powołamy się w drugim zawiadomieniu, które także dziś trafi do prokuratury — dodaje Tomasz Łuczyński, doradca prawny zarządu Optimusa.

— Popełniono przestępstwo. Mam nadzieję, że osoby, które za tym stoją, szybko zostaną aresztowane — uparcie powtarza Zbigniew Jakubas.

O co spór? Chodzi o przeprowadzoną niedawno kierowaną emisję akcji. W 2003 r. akcjonariusze Optimusa przegłosowali uchwałę dającą prawo zarządowi spółki do emisji akcji w ramach tzw. kapitału docelowego. Termin upoważnienia upłynął 30 czerwca tego roku.

— 1 czerwca rada nadzorcza spółki jednogłośnie (przy obecności trzech z pięciu członków — przyp. red.) upoważniła zarząd do podjęcia działań zmierzających do realizacji uchwały walnego — mówi Piotr Lewandowski.

— Rada nadzorcza podjęła uchwałę w sprawie publicznej emisji z prawem poboru. Uchwała, o której mówi zarząd, została sfałszowana. Do zawiadomienia do prokuratury i Komisji Papierów Wartościowych i Giełd dołączyłem oświadczenie trzech członków rady, którzy twierdzą, że pod dokumentem nie widnieją ich podpisy — odpowiada Zbigniew Jakubas.

Optimus przeprowadził emisję bardzo szybko. Zarząd tłumaczy, że pośpiech wynikał z kiepskiej sytuacji finansowej spółki (straty na poziomie netto) i trudnej sytuacji na warszawskiej giełdzie, a chęć pozyskania inwestora branżowego wykluczała możliwość szerokich poszukiwań chętnego na akcje.

— Doszliśmy do wniosku, że z perspektywy interesu spółki najlepszym partnerem będzie Michał Dębski, który jest związany ze skierniewicką spółką Zatra — mówi prezes Optimusa.

Zarząd zaoferował mu 3,9 mln akcji, które dają niespełna 30 proc. udziałów w firmie (Zbigniew Jakubas ma 14 proc. akcji Optimusa, choć przed emisją miał około 22 proc.). Papiery wyceniono na 1,05 zł. Na giełdowym parkiecie wyceniane są na blisko 7 zł. Skąd ta różnica?

— Zawsze takie emisje robi się z dyskontem. Dla nas najważniejsze jest to, że transakcja gwarantuje bezpieczeństwo spółki i pozwoli na poprawę jej wyników finansowych z korzyścią dla wszystkich akcjonariuszy — mówi Piotr Lewandowski.

Kilka tygodni przed emisją Optimus negocjował z Michałem Dębskim zakup 45 proc. udziałów Zatry.

— Rozmowy rozpoczęliśmy w kwietniu. Sporządzone zostały dwie wyceny i ostatecznie doszliśmy do porozumienia — dodaje prezes Optimusa.

Papiery Zatry zostały kupione za 3,9 mln zł. Zatra produkuje dla Optimusa komputery, a spółka chce też wykorzystać skierniewickie magazyny firmy jako własne centrum logistyczne. Na razie jednak przy recepcji w warszawskim biurze Optimusa kręci się kilku ochroniarzy — w cywilu.