Gwałtowne zmiany popytu powstrzymują w tym roku producentów samochodów przed zwiększaniem nakładów na reklamę. W 2005 r. niewiele się zmieni.
Wydatki producentów aut na reklamę są w tym roku na pra- wie identycznym poziomie, jak w 2003 r. Przyczyna? Specjaliści twierdzą, że to efekt dużych zawirowań, jakich doznaje polski rynek.
— W tym roku nie widać żadnych zmian w skali kampanii reklamowych producentów samochodów. Te firmy zwykle wolno reagują na wzrosty lub spadki popytu. Dodatkowo rynek samochodowy został silnie rozchwiany przez wejście naszego kraju do Unii. Tuż przed nim nastąpił silny wzrost popytu, a po 1 maja gwałtowny spadek przy rosnącym popycie na samochody używane — mówi Jakub Bierzyński, dyrektor zarządzający domu mediowego OMD Poland.
Jego zdaniem, firmy motoryzacyjne czekają z podjęciem decyzji dotyczących przyszłych kampanii aż rynek się ustabilizuje. Dopiero wtedy, na podstawie prognoz sprzedaży na 2005 r., będą planować budżety reklamowe.
— Nie należy się spodziewać zasadniczego wzrostu. Oceniamy, że wydatki netto na reklamę samochodów mogą być w przyszłym roku wyższe najwyżej o kilka procent — uważa Monika Tenczyńska z domu mediowego Starcom.
W 2004 r. wydatki reklamowe netto producentów samochodów mają wzrosnąć o jakieś 5 proc., głównie za sprawą większej aktywności producentów spoza Unii Europejskiej. W 2003 r. producenci aut osobowych wydali na ich reklamę 519,6 mln zł (dane Expert-Monitor według stawek cennikowych), o 18,5 proc. więcej niż w 2002 r. Od stycznia do maja 2004 r. wydatki te wyniosły 217,3 mln zł i były prawie identyczne jak rok wcześniej.