Promocje zależą już tylko od wyroku

Jarosław Królak
opublikowano: 2002-11-14 00:00

Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych zaskarżyła do Trybunału Konstytucyjnego nową ustawę o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Teraz już tylko od jego wyroku zależy, czy sieci handlowe będą mogły sprzedawać towary bez marży, pod własną marką i urządzać sprzedaż premiową.

Przedwczoraj Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych (PKPP) skierowała do Trybunału Konstytucyjnego (TK) wniosek o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją pięciu przepisów znowelizowanej ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (obowiązuje od 5 dni). PKPP jest przekonana, że dotyczy to zakazu sprzedaży w sieciach handlowych towarów bez marży, pobierania opłat za przyjęcie produktów do sprzedaży (za tzw. półkę), emisji bonów towarowych, sprzedaży premiowej i sprzedaży pod własną marką.

Mało tego, ustawa łamie unijne prawo oraz jest bardzo niekorzystna dla firm dostarczających towary do supermarketów.

W opinii PKPP, ustawa łamie co najmniej 8 artykułów Konstytucji. Jest niezgodna z zasadami przyzwoitej legislacji, swobody działalności gospodarczej, równości wobec prawa, zaufania obywateli do państwa, ochrony własności.

— Analiza prawna przekonała nas, że konieczne jest skierowanie wniosku do trybunału — mówi Dariusz Chrzanowski, dyrektor departamentu prawnego PKPP.

Projekt ustawy powstał w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Pracom nad ustawą w parlamencie towarzyszył niezwykły pośpiech. Nie sporządzono żadnych analiz skutków ekonomicznych tych regulacji.

— Część przepisów nie ma żadnego ekonomicznego uzasadnienia. Będą one szkodzić gospodarce, konsumentom oraz mniejszym firmom, które rzekomo miały chronić — dodaje Dariusz Chrzanowski.

Zdaniem PKPP, zakaz sprzedaży premiowej ingeruje w plany działań marketingowych oraz plany sprzedaży firm. Wpłynie negatywnie na wielkość zamówień, rozmiary inwestycji, finansowania i zatrudnienia.

Zakaz sprzedaży przez sieć towarów pod własną marką powyżej 20 proc. obrotu jest niekorzystny dla producentów dostawców, gdyż ograniczy im możliwości zbytu. Problemy interpretacyjne spowoduje brak definicji terminów „sklep dyskontowy” oraz „marka”.

Zakaz sprzedaży bez marży w sklepach o powierzchni powyżej 400 mkw. będzie łatwo obchodzony. Wystarczy doliczyć minimalną marżę wysokości 1 grosza.