Proptech: rewolucja czy ewolucja?

Marek Meissner
08-03-2018, 22:00

Proptech jest poręcznym skrótem, zbitką słów „property” i „technology” i w największym skrócie dotyczy technologii innowacyjnych, zwykle teleinformatycznych, które coraz silniej wpływają na branżę deweloperską na świecie.

Proptech wkracza do branży nie tylko od strony tworzenia lokalizacji o podwyższonych standardach (A+), ale także lokalizacji typowych, nawet w budynkach niższego standardu B i C. Zaczyna być już obecny na etapie samego projektowania: materiałów budowlanych wykończeniowych czy nawet samego sposobu konstruowania.

Zobacz więcej

W PANELU DYSKUSYJNYM UDZIAŁ WZIĘLI (OD LEWEJ): Przemysław Gałązka, CEO SENSE Monitoring, Robert Grudzień, Quality & Warranty Manager HB REAVIS, Mikołaj Niemczycki, negocjator w dziale powierzchni biurowych Cushman & Wakefield, Katarzyna Wojnar, Brain Embassy — co-creating, Maciej Markowski, CEO & Co-Founder SpaceOS, Robert Chmielewski, Co-Founder ShareSpace, Tomasz Ogrodzki, Partner SkyConcept Sp. z o.o., Julia Arlt, Innovation Real Estate Director at PwC Austria oraz co-founded the Austrian PropTech Initiative / co-founded the pan-european FUTURE: PropTech event platform Birgit Kraml, Counsel, member of Real Estate and Construction Austria, Wolf Theiss, Bartosz Michalski, SEGRO, Bartosz Dobrowolski, CEO Propcandy, Renata Nowakowska, menedżer ds. Innowacji w spółce biurowej Skanska, Tomasz Stasiak, partner, Head of Real Estate and Construction Poland, Wolf Theiss, Radosław Górecki, rzecznik prasowy Ghelamco, Jarosław Zagórski, dyrektor Handlowy i Rozwoju Ghelamco, Anna Walkowska, jedna z założycieli ProperGate i współzałożycielka PropTech Poland, Bartosz Mierzwiak, dyrektor zarządzający CEE, Logicor. Fot. Marek Wiśniewski

Główną rolę we wprowadzaniu rozwiązań proptechu odgrywają start-upy, opracowując całe pakiety innowacyjnych rozwiązań, oraz firmy innowatorzy, jak WeWork.com, które zmieniają całkowicie sposób, w jaki traktuje się tworzenie i wynajem biur pod klucz, tworząc kompleksy coworkingowe w zastanych już miejscach. Coraz więcej firm deweloperskich tworzy własne programy akceleracyjne dla start- -upów proptechu, chcąc uzyskać „rentę pierwszeństwa” — jako pierwsi wprowadzić nowe technologie, które zwiększą produktywność, wydajność i zarazem podwyższą standard konstruowanych i wyposażanych budynków. Jednak sama ekspansja proptechu niesie sporo znaków zapytania i w widoczny sposób zmienia branżę budowlano- -deweloperską. Te właśnie problemy stały się tematem seminarium.

Czym jest Proptech

Maciej Markowski, CEO & Co-Founder SpaceOS: Proptech wspiera funkcjonowanie budynku, wynajmowanie, wszelkie funkcje związane z nieruchomościami bądź pracą. Jeśli chodzi o rozwój tego kierunku, to mogę stwierdzić, iż jesteśmy w przedsionku labiryntu.

Tomasz Stasiak, partner, Head of Real Estate and Construction Poland, Wolf Theiss:

Jesteśmy na początku drogi, ale warto zwrócić uwagę na to, że technologie cyfrowe nie są po prostu zastąpieniem człowieka, który podnosi szlaban czy coś mierzy miarką. Technologia cyfrowa sama tworzy nowy proces albo go przekształca, kreuje nowe funkcjonalności. Człowiek, który stoi przy szlabanie, zostaje zastąpiony przez system zabezpieczający dostęp do wielu pomieszczeń i lokalizacji oraz regulujący ruchem. To jest taki punkt graniczny, od którego mówimy o proptechu, nie o nowej technologii w branży, i on został przekroczony.

Anna Walkowska, jedna z założycieli ProperGate i współzałożycielka PropTech Poland: Proptech to klucz do rewolucjibranży i duży krok naprzód, jeśli chodzi o produktywność i efektywność. Tworzy dwie ścieżki rozwoju: pierwszą, rewolucję, która eliminuje ludzi, i drugą, która pomaga w ich codziennej pracy, przyspieszając nawet o 90 proc. to, co mogą zrobić. To wykorzystaniem urządzeń i oprogramowania, aby zmienić rzeczy, które obecnie robią przez telefon, e-mail czy ręcznie.

Mikołaj Niemczycki, negocjator w dziale powierzchni biurowych Cushman & Wakefield: Proptech przede wszystkim mówi o optymalizacji procesów i to jest jedna część proptechu, ta mniej rewolucyjna. W sumie to jest najważniejsze zadanie tych nowych technologii.

Bartosz Dobrowolski, CEO Propcandy:

Sama nazwa proptech wzięła się od połączenia Property i Technology, tak jak fintech to branża finansowa plus technologie cyfrowe, które ją wspierają. Podobnie proptech ma być zbiorem tych technologii innowacyjnych, głównie cyfrowych, które wspierają branżę w jej aspektach technicznych, komercjalizacji czy po prostu egzystowania w budynkach. Jest to technologia, która nie tylko pomaga w tworzeniu budynku, ale także w życiu w tym budynku, koegzystencji, tworzeniu społeczności, nawiązywaniu relacji.

Katarzyna Wojnar, Brain Embassy — co- -creating: Patrząc na budowę nie widzimy cegły i szkła, ale ludzi spełniających tam swoje zadania i spędzających minimum 8 godzin codziennie w tym miejscu. Proptech to są rozwiązania, które ułatwiają życie i bycie w tym budynku.

Jarosław Zagórski, dyrektor Handlowy i Rozwoju Ghelamco: mogę się pokusić o definicję, ale nie o to chodzi. Staramy się realizować projekty, aby były najlepsze z punktu widzenia użytkownika. Mam nadzieję, że Proptech nie skończy jak ekosystem, którego nadużywano tak często, że teraz ma dwuznaczne znaczenie.

Tomasz Ogrodzki, Partner SkyConcept Sp. z o.o.: Mimo wszystko jednak nie wiadomo, czym dzisiaj jest proptech. To etykieta i określenie potencjału. Na rynku jest technologia, która daje pewien potencjał do wykorzystania; nie można zamknąć jej w konkretnym haśle.

Julia Arlt, Innovation Real Estate Director at PwC Austria oraz co-founded the Austrian PropTech Initiative / co-founded the pan-european FUTURE: PropTech event platform: zajmuję się tym tematem od około4 lat. Na początku to słowo było niemal nieznane do czasu budowy Cube, który stał się najbardziej innowacyjnym budynkiem komercyjnym w Berlinie i Niemczech. To prekursor proptechu, gdzie istnieją zintegrowane media i system zarządzania nimi, gdzie można tworzyć społeczności osób pracujących i wykonujących swoje zadania. Obecnie skala inwestycji proptech jest bardzo duża. Tu bym wskazała 700 aplikacji proptechowych w samej Europie. W USA tylko w Nowym Jorku jest 100 inwestycji proptechowych, zaś finansowanie firm tworzących nowe technologie w tej dziedzinie, głównie start-upów, to 60 mln USD z akceleratorów biznesu.

Nie tylko technologie cyfrowe

Robert Chmielewski, Co-Founder Share- Space: Proptech — dwa elementy w nim są nieodłączne. Pierwszy to element technologii innowacyjnej, złożonej i skomplikowanej, koniecznej w branży nieruchomości. Wpływa na całą branżę, wszystkie podsektory rynku nieruchomości, agentów, deweloperów, inwestorów i innowatorów. To już nie trend, lecz swoisty rynek, co pokazuje zainteresowanie Big Five nieruchomości, jednorożców rynku nieruchomości czy firm takich jak Blackstone.

Robert Grudzień, Quality & Warranty Manager HB REAVIS: Dla mnie to nazwanie pewnego etapu. Wchodzi do budynku, kiedy jest on już tworzony. Ale czy do końca? Pojawia się obecnie jakby jego nowa część — constrtech który dotyczy samego etapu tworzenia, nowych materiałów konstrukcyjnych, technologii. Jednak nie wiadomo, czy ta etykieta się przyjmie. Wykorzystaliśmy bowiem słowo innowacje, wykorzystaliśmy ekosystem. Już wszystko było innowacyjne, więc innowacyjne konstrukcje czy innowacje cyfrowe też mogą się stać standardem.

Birgit Kraml, Counsel, member of Real Estate and Construction Austria, Wolf Theiss: Wdrożenia firm proptech, wcale nie tylko cyfrowe, rodzą z prawnego punktu widzenia sporo problemów: jak nimi zarządzać, jak zarządzać kontraktami, jak przeprowadzać due diligence takich firm w sposób wydajny.

Julia Arlt: Na świecie jest to pojęcie bardzo dobrze znane, podróżuję sporo i na przykład na Expo Real, w którym uczestniczy 1000 osób, podejmuje się wiele decyzji inwestycyjnych i można się dowiedzieć o przyszłości proptechu, i to nie tylko od strony cyfrowej. To jest cały kompleks zagadnień, na przykład bardzo dużo firm, zwłaszcza wielkich, używa określenia proptech dla celów marketingowych. W Polsce jesteście na początku tej drogi, ale niestety nie ma tutaj jednorożców, które np. w Wielkiej Brytanii zainwestowały w ciągu 18 miesięcy we wszystkie projekty proptechowe 124 mln GBP. Na tym rynku jest zresztą spory ruch, następuje dużo fuzji i przejęć. Może określenie proptechu jako tylko technologii cyfrowych wzięło się z tego, że istotnie, w wielu przypadkach zajmują się nim firmy doskonale zorientowane w rozwiązaniach cyfrowych, elektronice, natomiast nie mają żadnej orientacji w rynku nieruchomości.

Przemysław Gałązka, CEO SENSE Monitoring: Chciałbym, żeby proptech był zjawiskiem, które przyciągnie społeczność, aby ulokować w jednym miejscu ludzi, którzy potrafią robić bardzo ciekawe rzeczy, ale nie muszą i nie mają pojęcia o rynku nieruchomości. Przepaść między potrzebami a możliwościami jest ogromna i już najwyższy czas, żeby ją zacząć zasypywać. Proptech musi się stać „disruptive proptech”, musi zacząć zmieniać naszą rzeczywistość, żebyśmy za 10 lat mieszkali innych miejscach, abyśmy mogli całkiem inaczej żyć. Trzeba połączyć te dwa światy — innowacji i branży budowlanej, na przykład człowieka, który potrafi programować, robić elektronikę, ale nie ma pojęcia o rynku nieruchomości, trzeba ściągnąć na konferencje czy spotkania, żeby zaprojektował coś, co zmienni branżę i budynki, które my tworzymy…

Bartosz Dobrowolski: …ale branża nieruchomości wcale nie jest zacofana. Materiały budowlane są bardzo nowoczesne, budynki powstają błyskawicznie, są od razu ciepłe, wygodne, trwałe, energooszczędne. To jest tak jak z branżą bankową: technologia, która okazała się „disruptive” i zmieniła branżę bankową, działała powoli. Aż w pewnym momencie okazało się, że zaszła diametralna zmiana, np. nie trzeba już oddziałów. Podobnie proptech może zmienić branżę nieruchomości. Jednak trzeba szukać pinpointów — miejsc, które trzeba zmienić i naprawić, podobnie jak zrobiła to branża bankowa — i zmieniać za pomocą technologii. Trzeba też pytać, czego chcą najemcy i inwestorzy, choćby na warsztatach. Tutaj przestrzeń do zagospodarowania innowacjami jest ogromna.

Maciej Markowski: Proptech jest swoistym parasolem, który pomaga branży zaistnieć. Wbrew pozorom wywodzi się z lat 90., kiedy pojawiła się pierwsza fala firm, które postanowiły coś zrobić z technologią — wynajmowanie przestrzeni, konstrukcje, informatyka. Później przyszła druga fala — to firmy, które postanowiły zamienić to, co istnieje, na siebie, czyli WeWork.com — zmieniła biura i nieruchomości, a AirB’n’B — zmieniła domy w hotele. Kiedy te firmy pojawiły się na rynku, nagle tony procesów tworzenia i zarządzania nieruchomościami zaczęły być poprawiane. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że w 2014 r. ten temat jeszcze nie istniał. Przełom na Zachodzie nastąpił jakieś dwa lata temu. W latach 2015-16 zainteresowanie eksplodowało i wszyscy już tworzyli realizacje proptechu. Teraz wszyscy deweloperzy zainteresowali się,ak mogą poprawić swoje procesy technologią. To jest kolejna, trzecia fala, która najbardziej zmieni branżę.

 

Renata Nowakowska, menedżer ds. Innowacji w spółce biurowej Skanska:

Tak więc jednak jesteśmy w punkcie zwrotnym — przedtem firmy powoli dochodziły do tych rozwiązań, pojedynczo na zasadzie ktoś coś załapał, teraz wszyscy to robią. Proptech jest etykietą, która daje pole do myślenia, i to wszystkim, zarówno jeśli chodzi o firmy z branży, jak i start-upy.

Mikołaj Niemczycki: Ale wśród firm proptechowych nie ma żadnej firmy polskiej. Marzeniem każdego nas jest polski start- -up, który znalazłby się na scenie międzynarodowej. Musimy pomóc takim firmom na nią wejść.

Anna Walkowska: wywodzę się ze środowiska startupowego i ostatnie kilka lat monitorowałam, jak się rozwijało. Proptech w tej grupie jeszcze nie istnieje. Jest to wyzwanie, żeby zainspirować ludzi, którzy są innowatorami, mają możliwości wymyślania rozwiązań. Trzeba im pokazać problemy, z jakimi branża deweloperska się boryka. Co prawda branża ta twierdzi, że żyje się świetnie, ale ludzie, którzy mają inną perspektywę, mogą dojść do wniosku że można jeszcze coś zoptymalizować, zrobić coś inaczej, żeby zaoszczędzić czas i pieniądze.

Proptech: zagrożenia i możliwości

Birgit Kraml: W technologiach cyfrowych mamy problem wywodzący się z wizualizacji 3D projektów, jeśli chodzi o kwestie prawne. Powstaje pytanie — czy to, co widzi się na wizualizacji, jest zgodne z rzeczywistością, czy wszystko zostało uwzględnione, czy coś nie zginęło. Chodzi przy tym o takie rzeczy, jak hałas czy otoczenie budynku. Drugi problem to zabezpieczenie danych. W Szwecji już teraz wprowadza się rejestr terenów i własności do blockchain, aby utrudnić modyfikację i sprawić, by były one godne zaufania.

Bartosz Mierzwiak, dyrektor zarządzający CEE, Logicor: Zagrożenie istnieje przede wszystkim dla tych firm, które nie będą potrafiły zaadaptować się do zmian na rynku. Ponieważ jest to rynek dość powolny, wszystkie start-upy i ludzie ze świetnymi pomysłami muszą mieć świadomość, że rewolucja tutaj będzie bardzo trudna. O sukcesie lub porażce będzie decydował jeden czynnik — to, czy start-up będzie potrafił pokazać konkretne zwroty, zarobek, który będzie wynikał z wprowadzonych zmian.

Bartosz Michalski, SEGRO: Nie do końca, bo problemem jest kwestia dostępności rozwiązań. Część jest już dojrzała i nie ma problemu z ich sprzedaniem, ale co do niektórych wiem, że istnieją, ale nie można ich sprzedać na rynku. Taką technologią, która dojrzała, jest LED. Daje korzyści na rynku, natomiast technologie istniejące, ale niedojrzałe to większość rozwiązań informatycznych. One jeszcze są za tym progiem dostępności.

Tomasz Stasiak: W kontekście proptechu, na obecnym etapie trudno zidentyfikować miejsca, które wymagają nowej legislacji. Jednak problemy prawne oczywiście się pojawiają, najtrudniejszym z nich jest odpowiedzialność za rozwiązanie: na przykład czy mały start-up, który stworzył rewolucyjny software do zarządzania budynkiem, jest w stanie unieść odpowiedzialność za szkody, które powstaną, jeśli zostanie on zhakowany, albo kiedy okaże się, że jego algorytmy są niedoskonałe. Do tego pojawiają się takie formy współpracy, które na rynku nieruchomości są nowe, jak projektowanie wspólne. Potem rozstrzygnięcie zakresu odpowiedzialności różnych firm jest trudne, zwłaszcza jeśli prace projektowe odbywają się w chmurze.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Meissner

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Proptech: rewolucja czy ewolucja?