Prościej i taniej

Monika Niewinowska
opublikowano: 2006-01-09 00:00

Prace nad Narodowym Planem Rozwoju na lata 2007-13 rozpoczęły się już w 2003 r. Jednak decydujące decyzje zostaną podjęte w najbliższych miesiącach.

Ojcem projektu Narodowego Planu Rozwoju na lata 2007-13 był Jerzy Hauser. Od samego początku miał on jednak świadomość, że jego dzieło będzie jedynie propozycją dla nowego rządu. Zapewne właśnie ona pomogła mu wejść w rolę przysłowiowego dobrego wujka, który wszystkich obdarowuje, nie odbierając nikomu. Zadaniem nowego rządu jest wyłonienie priorytetów i stworzenie sprawnego systemu, który pobudzi rozwój gospodarki. Prace ruszyły z kopyta. Już 27 grudnia ubiegłego roku nowa Rada Ministrów przyjęła „Założenia do zmian Narodowych Strategicznych Ram Odniesienia (NSRO) w stosunku do wstępnego projektu dokumentu, zaakceptowanego przez Radę Ministrów 27 września 2005 r.”.

— „Założenia…” weryfikują i uzupełniają projekt dokumentu NSRO opracowany przez poprzedni rząd biorąc pod uwagę przyjęty 9 listopada 2005 r. program działania rządu „Solidarne państwo” oraz podjęte w ostatnim czasie prace legislacyjne po stronie polskiej — podsumowuje Grażyna Gęsicka, minister rozwoju regionalnego.

Cele

Celem strategicznym NSRO jest przyspieszenie rozwoju społeczno-gospodarczego Polski, wzrost zatrudnienia oraz zwiększenie spójności społecznej, gospodarczej i terytorialnej z krajami Unii. MRR ustali priorytetowe obszary wsparcia. Podstawą do ich wyodrębnienia jest wspomniany cel strategiczny, cele szczegółowe (patrz ramka), a także analiza ogólnej sytuacji społeczno-gospodarczej kraju, wskazująca na zapóźnienia rozwojowe i niedoinwestowanie gospodarki.

— Zgodnie z koncepcją programu rządu koncentracja środków nastąpi na działaniach infrastrukturalnych, wspierających innowacyjność, przedsiębiorczość i gospodarkę opartą na wiedzy, na zwiększeniu liczby miejsc pracy, inwestycjach w kapitał ludzki i system edukacji, rozwój mieszkalnictwa, wsparcie obszarów wschodniej Polski, rozwój obszarów wiejskich oraz polepszenie jakości administracji — deklaruje Grażyna Gęsicka.

Programowanie i wdrażanie

Jak twierdzi minister Gęsicka, podstawowym zadaniem jest stworzenie na okres budżetowy 2007-13 prostszego, sprawniejszego i tańszego systemu wdrażania niż ten funkcjonujący w latach 2004-06, a następnie uzyskanie większego efektu makroekonomicznego i społecznego. Ma temu sprzyjać wyodrębnienie jednej instytucji odpowiedzialnej za zarządzanie wszystkimi programami finansowanymi z funduszy strukturalnych UE i Funduszu Spójności. Jedynie kwestie rozwoju obszarów wiejskich pozostaną w gestii ministra rolnictwa i rozwoju wsi — który będzie w tym zakresie współpracował z ministrem rozwoju regionalnego (taki podział jest zgodny z polityką UE).

Podstawowym uproszczeniem systemu w stosunku do propozycji Hausera jest zmniejszenie liczby programów. Grażyna Gęsicka już w pierwszej rozmowie z „Pulsem Biznesu” zapowiedziała, że chce oprzeć system na trzech sektorowych programach operacyjnych: infrastruktura, gospodarka, zasoby ludzkie. Instytucją zarządzającą będzie MRR, a ministrowie sektorowi instytucjami pośredniczącymi.

— Instytucjom pośredniczącym będą powierzone wszystkie funkcje związane z podejmowaniem decyzji zarządczych, monitorowaniem, kontrolą i rozliczaniem środków. Rola instytucji pośredniczącej ulegnie znacznemu wzmocnieniu, na co pozwalają przepisy Unii Europejskiej — mówi Grażyna Gęsicka.

Modyfikacji uległaby też rola województw jako organów zarządzających 16 regionalnymi programami. Programy regionalne będą finansowane z jednego, a nie dwóch funduszy — Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Nie oznacza to, że w regionach nie będą podejmowane działania wspierające rozwój zasobów ludzkich — jednak będzie się to odbywało w ramach krajowego programu sektorowego, którego realizację w 70 proc. powierzy się właśnie zarządom województw.

Podział środków

Nowy rząd przygotował szacunki podziału środków na podstawie budżetu 2007-13 przyjętego na szczycie Rady Europejskiej 15-16 grudnia. Łączna wielkość dostępnych dla nas środków wynosi 59,656 mld EUR, czyli ponad 200 mld zł.

Największa część funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności — 59 proc. — będzie przeznaczona na infrastrukturę. W szczególności planuje się wspierać transport, energetykę, ochronę środowiska, turystykę, kulturę i inwestycje w infrastrukturę społeczną.

25 proc. dostępnych środków trafi na działania wspierające rozwój środowiska produkcyjnego, w tym 12 proc. na działania związane z innowacjami, badaniami i rozwojem. 15 proc. środków zostanie przeznaczone na rozwój kapitału ludzkiego — przede wszystkim edukację oraz aktywną politykę rynku pracy.

— W ramach poszczególnych programów utrzymana zostanie rezerwa w wysokości 5 proc. całkowitej alokacji na program. Jej środki posłużą na reagowanie na problemy koniunkturalne bądź też zostaną wykorzystane na wzmocnienie właściwych priorytetów wyłonionych w wyniku konsultacji programów i oceny ex ante — wyjaśnia Grażyna Gęsicka.