Zmiany w regulacjach dotyczących rynku kapitałowego nie ułatwiły pracy domom maklerskim.
Zdaniem przedstawicieli domów maklerskich, na razie trudno ocenić jednoznacznie, czy zmiany w regulacjach wpłynęły negatywnie czy pozytywnie na rynek kapitałowy.
Praca od podstaw
— Domy maklerskie przyzwyczajone były do określonych standardów, według których działały od wielu lat. Po zmianach w regulacjach muszą one wykonać niejednokrotnie olbrzymią pracę, która częściowo wpłynęła na chwilowy obecnie zastój na rynku pierwotnym. Jest to jednak sytuacja tymczasowa — uważa Rafał Abratański, wiceprezes Domu Maklerskiego IDMSA.
Jego zdaniem, najistotniejsze zmiany dla domów maklerskich dotyczyły oferty publicznej, czyli wszystkiego, co związane jest z przygotowaniem i wprowadzeniem spółki na giełdę.
— Prospekt emisyjny stał się szczególnie ważnym dokumentem. Mamy w tej chwili do czynienia z odmiennym podejściem do prowadzenia oferty. Wzrosła również odpowiedzialność oferującego i zarządów spółek za każde wpisane w prospekcie emisyjnym zdanie, a nawet słowo. Dzięki zmianom stał się on jednak bardziej elastyczny i nie jest ograniczony pod względem treści sztywnymi regulacjami prawnymi — dodaje wiceprezes IDMSA.
Kłopot z prospektem
Taki sposób pisania prospektów emisyjnych, jego zdaniem wymaga zarówno od oferującego oraz zarządu spółki bardzo dokładnego planowania prac.
— Prospekt musi wziąć pod uwagę czas przeszły, obecny jak i sytuacje, które mogą pojawić się w trakcie trwania oferty publicznej danej spółki. Jest to ważne, gdyż każde nieoczekiwane wydarzenie po opublikowaniu prospektu musi zostać zgłoszone w postaci aneksu do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd w ciągu 24 godzin. Z kolei komisja ma siedem dni na zatwierdzenie aneksu — tłumaczy Rafał Abratański.
Jest to zmiana, która ma znaczenie dla inwestora i dla powodzenia całej oferty publicznej.
Zdaniem prezesa IDM SA, prospekt musi zawierać wszystkie niezbędne i ważne informacje, które muszą być zbieżne z tym, co później przedstawia zarząd spółki na każdym etapie trwającej oferty.
Istotne jest także to, że zgodnie z nowym prawem, spółka może podać te informacje, które uzna za mogące mieć wpływ na wycenę i które będą wspierać sprzedaż jej akcji w ofercie pierwotnej.
A życie swoje
Każda zmiana prawa przynosi większy lub mniejszy efekt mgły, z której w ostatecznej wersji pojawia się spójna interpretacja wszystkich w niej zawartych paragrafów.
Zdaniem przedstawicieli domów maklerskich, obecna sytuacja przypomina efekt „rozdmuchiwania” mgły przez wiatr.
— Nie wszystkie zmiany w przepisach dotyczących rynku kapitałowego były i są jednoznaczne. Obecnie wszystkie znaczące domy maklerskie współpracują bardzo ściśle z KPWiG, a także z Krajowym Depozytem Papierów Wartościowych i Giełdą Papierów Wartościowych na niemal każdym etapie wprowadzania spółki na giełdę. Pomaga to uniknąć wielu nieporozumień interpretacyjnych — tłumaczy Tomasz Kaniowski, dyrektor rynku pierwotnego w DM IDMSA.
Jego zdaniem, wymaga to od każdej ze stron dużego nakładu pracy. Z kolei każda spółka staje się automatycznie testem konkretnego przypadku.
— Nie ma dwóch dokładnie takich samych spółek. Nawet jeśli są one z tej samej branży, ich model biznesowy może znacznie się różnić. W tej sytuacji mogą pojawić się inne interpretacje przepisów i należy to za każdym razem dogłębnie wyjaśnić — dodał Kaniowski.
To tylko kwestia czasu, kiedy KPWiG, KDPW i domy maklerskie wypracują spójną interpretację niektórych przepisów.