Protektor liczy na zysk w tym roku

ANP
opublikowano: 2013-05-07 11:39

- Zakończyliśmy plan inwestycyjny związany z nową kolekcją. W jej ramach sprzedamy dodatkowo co najmniej 30 tys. par nowego obuwia pod marką Abeby, wartościowo to około 1 mln EUR. Dzięki temu zneutralizujemy w tym roku efekt dotyczący stagnacji rynku. I uzyskamy niewielki wzrost w tym roku od strony sprzedaży - powiedział Piotr Skrzyński, prezes Protektosa.

Rocznie spółka sprzedaje 850 tys. par obuwia przy potencjale 1,1 mln par. W tym 1 mln par to brand Abeba, a sprzedaż 720-750 tys. par rocznie.
potencjał brandu Protektor to 100-120 tys. par, a sprzedaż wynosi 100 tys. par.
Obecnie 98 proc. obrotów firmy jest powtarzalnych. 

- Przychody w tym roku powinny być wyższe niż w 2012 r. Przychody grupy są skorelowane z sytuacją na rynku. To oznacza, że I kwartał mieliśmy taki jak rynek. Wyniki pokażemy 15 maja. Będą dodatnie. Kwiecień był bardzo dobry, bo nastąpiło odbicie na rynku i uzyskaliśmy ponad 20 proc. wzrostu sprzedaż. Cały rok będzie na plusie  - dodał prezes Protektora.

Roczna sprzedaż grupy to około 100 mln zł, z czego w Polsce przypada 12-13 mln zł (pod brandem Protektora). Reszta to kraje zachodnie.
Administracyjnie spółka obecna jest w: Polsce, Niemczech, Francji i Mołdawii, a handlowo w Europie: zachodniej, centralnej i częściowo południowej.
Prezes odniósł się też do marż w 2013 r.
- Zakładamy, że rentowność biznesu powinna się mieścić w przedziale 3,5-5 proc. W tym roku odczuwamy wzrost kosztów materiałów. Nie jesteśmy w stanie przenieść wzrostu na klientów finalnych. Przewidujemy to w III kwartale - powiedział Piotr Skrzyński.

Na tegoroczne wyniki wpływ będzie też mieć wprowadzenie przez Komisję Europejską nowej normy na obuwie technologiczne.
- Musieliśmy przeprowadzić proces certyfikacji, który kosztuje nas 1 mln zł, co przełożyło się na 2012 i wpłynie na 2013 r. To przebadanie całego obuwia. Tą decyzją UE chroni rynek europejski przed azjatycką konkurencją, bo podnosi standardy dotyczące norm. Spowoduje też nacisk na konsolidację firm w Europie., bo mniejsze firmy będą znikać lub się konsolidować. Certyfikaty są 5-letnie - podał Piotr Skrzyński.