Tysiące pracowników głównych zakładów Opla w Ruesselsheim należących do koncernu General Motors (GM) uczestniczyło we wtorek w proteście, który odzwierciedla ich obawy o redukcje miejsc pracy w koncernie w Europie Zachodniej.
Przedstawiciel pracowników Opla Klaus Franz powiedział, że protestowi przed bramą zakładów w Ruesselsheim pod Frankfurtem towarzyszy podobna akcja w zakładach Opla w miejscowości Azambuja, opodal stolicy Portugalii Lizbony.
Pracownicy tamtejszej fabryki protestowali także w ubiegłym tygodniu w związku z doniesieniami o planach zamknięcia zakładów. Dyrektor portugalskiego GM powiedział, że nie podjęto takiej decyzji.
Klaus Franz powiedział na wtorkowym wiecu, że zamknięcie zakładów w Azambuja będzie oznaczać "początek końca produkcji (Opla) w Europie Zachodniej".
Jego zdaniem, przyszłość zakładów portugalskich będzie znakiem tego, czy produkcja będzie możliwa w Europie Zachodniej, gdy istnieje tendencja przenoszenia produkcji na Daleki Wschód, gdzie koszty pracy są znacznie niższe.
Niemieckie fabryki Opla w Ruesselsheim, Bochum i Kaiserslautern otrzymały w marcu od macierzystego koncernu General Motors (GM) gwarancję działania do 2010 roku, jednak pracownicy tych zakładów muszą w zamian zrezygnować z podwyżek płac i zgodzić się na bardziej elastyczny czas pracy.