Znaleźliśmy niszę — chwali się Provident. Firma przekonuje, że zidentyfikowała atrakcyjny, spory segment rynku, który ma ograniczony dostęp do finansowania zewnętrznego, a w dodatku akceptuje jej produkt i model biznesu.
Przychodzą po 3 tys. zł
Mowa o pożyczce dla mikroprzedsiębiorców, którą Provident wprowadził do oferty na początku marca tego roku. Minęło pięć miesięcy i już widać, że pomysł się sprawdza. Do końca lipca z pożyczki skorzystało 1400 przedsiębiorców, którzy wzięli 4,5 mln zł. Czyli średnio 280 przedsiębiorców w miesiącu przychodzi do Providenta po 3200 zł. A to dopiero początek, ponieważ Provident z działaniami promującymi ten produkt ruszył niedawno.
— Do tej pory nie prowadziliśmy takich działań intensywnie, pierwsze trzy miesiące przeznaczyliśmy na przetestowanie nowego produktu w praktyce — twierdzi Michał Kuchta, dyrektor Departamentu ds. Rozwoju Produktu i Rynku w Providencie.
Jego zdaniem, pożyczką udało się zainteresować nowy segment rynku, bo większość osób starających się o pożyczkę dla firm to nowi klienci. Można sobie wyobrazić, że mogłaby mieć większe powodzenie wśród dotychczasowych klientów, ponieważ główna różnica pomiędzy pożyczką konsumencką i biznesową w Providencie jest taka, że w tym drugim przypadku klient dostaje fakturę VAT i może ją sobie wliczyć w koszty. Koszty pożyczki w obu przypadkach są takie same.
Dobrze idzie pożyczanie przedsiębiorcom pieniędzy także firmie Profi Credit, która działa na tym rynku dłużej i przekonuje, że stale obserwuje wzrost zainteresowania przedsiębiorców pożyczkami. Ma im do zaoferowania drobne pożyczki na oświadczenie do 5 tys. zł oraz takie sięgające nawet 50 tys. zł. Korzystają z nich głównie firmy zatrudniające kilkanaście do kilkudziesięciu osób.
— Ale zdarzają się też kilkuosobowe działalności gospodarcze, które potrzebują szybkiego zastrzyku finansowego — mówi Jarosław Chęciński, dyrektor wykonawczy Profi Credit.
Dwa razy więcej do spłaty
Pytanie tylko, dlaczego przedsiębiorcy decydują się na pożyczanie pieniędzy w firmach pożyczkowych? To bardzo drogi kredyt. Na przykład w Providencie dla pożyczki w wysokości 3200 zł na 60 tygodni roczna rzeczywista stopa oprocentowania (RRSO) wynosi 79,5 proc. Spłacić będzie trzeba prawie 4,5 tys. zł. Jeśli wybierzemy opcję z obsługą domową (a tak robi podobno większość klientów Providenta), oddać trzeba 6 283 zł. Okrągła kwota 5 tys. zł pożyczona na 60 tyg. to prawie 7 tys. do spłaty, a w opcji z obsługą domową aż 9 817 zł.
To prawda, że z finansowaniem w bankach nie jest różowo, mimo że, jak informuje NBP w ostatnim komunikacie, w II kwartale tego roku banki pierwszy raz od dłuższego czasu złagodziły warunki kredytowe dla firm. Z badania Keralli Research wynika, że małe i średnie firmy nie są zainteresowane finansowaniem zewnętrznym głównie z powodu zbyt ostrej oceny zdolności kredytowej i zbyt dużej liczby formalności. Do tego kwoty, które pożycza firmom Provident, są zbyt niskie jak na banki. Takich pożyczek nie opłaca im się obsługiwać. Nie dowierzają też, że takie kwoty interesują przedsiębiorców.
— Kwota rzędu 3 tys. zł jest na tyle niska, że trudno sobie wyobrazić, by przedsiębiorcy potrzebowali jej na swoją działalność. Można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że są to pieniądze na potrzeby osobiste, a nie związane z firmą — komentuje Michał Knitter, dyrektor departamentu produktów w Idea Banku.
Ale to nie oznacza, że w ogóle nie ma możliwości pożyczenia takich pieniędzy w banku.
— Dla przykładu, klienci mBanku mogą liczyć na podobne finansowanie w drodze limitu w koncie z oprocentowaniem 15,5 proc. w skali roku, naliczanym wyłącznie od faktycznego wykorzystania. Taki kredyt udzielany jest u nas nawet w 15 minut, całkowicie online i bez konieczności wypełniania dodatkowych dokumentów — twierdzi Jacek Kalista, kierujący wydziałem kredytów niezabezpieczonych dla firm w mBanku i MultiBanku.
Natomiast Provident kontaktuje się z wnioskującym o pożyczkę w ciągu 24 godzin, a sama pożyczka jest udzielana w czasie do 48 godzin.
Ryzykowni, ale pożyczki spłacają
Zainteresowanie firm pożyczkami w Providencie nie wynika więc tylko z możliwości pożyczenia niskich kwot ani szybkiego procesu ich udzielenia.
— Kluczowym elementem powodzenia firm pożyczkowych jest sam fakt udzielenia pożyczki. Bez wątpienia jest wiele podmiotów, które nie mogą liczyć na finansowanie w bankach, gdyż ocena ryzyka kredytowego jest negatywna i nie zachęca banków do brania na siebie konsekwencji niespłacenia kredytu. Tacy kredytobiorcy aktywnie poszukują więc innych możliwych form finansowania — twierdzi Jacek Kalista.
Firmy pożyczkowe mają tu pewną przewagę, ponieważ mogą sobie pozwolić choćby na brak weryfikacji klienta.
— Banki przykładają dużo większą wagę do oceny ryzyka, dzięki czemu oferują finansowanie wielokrotnie tańsze i na nieporównywalnie wyższe kwoty — mówi Michał Knitter.
Zdaniem Jacka Kalisty, działalność takich firm nie odbiera klientów bankom, ponieważ poruszają się one w segmencie, którego banki, ze względu na ryzyko, nie będą mogły obsłużyć. Zgadza się z tym Provident.
— Dziewięciu na dziesięciu klientów dostaje u nas pożyczkę. Dla porównania, w banku akceptacja dla tego segmentu przedsiębiorców wynosi nie więcej niż 20 proc. — twierdzi Michał Kuchta.
Jego zdaniem, przedsiębiorców do takich pożyczek przekonują również niskie miesięczne raty — np. przy pożyczce 3200 zł na 60 tyg. rata wynosi zaledwie 74,60 zł. Przy tym nie są to chyba tak ryzykowni klienci, jak się bankom wydaje. Michał Kuchta twierdzi, że na jakość spłat tego portfela na razie nie można narzekać — przedsiębiorcy swoje pożyczki grzecznie spłacają. Ale nawet gdyby ta jakość była trochę gorsza, firma wyjdzie na swoje dzięki wysokim kosztom pożyczek. W tym kontekście Providentowi najwyraźniej rzeczywiście udało się znaleźć pewną niezagospodarowaną, a zainteresowaną drobnymi pożyczkami, niszę. Zachęcony dotychczasowymi rezultatami postanowił nawet pójść o krok dalej i od września możliwości dla przedsiębiorców rosną — będą mogli w Providencie pożyczyć nawet 10 tys. zł, a nie maksymalnie 7 tys. zł, jak było dotychczas. Ale uwaga, to oznacza ponad 15 tys. zł do spłaty albo ponad 21 tys. w opcji z obsługą domową.
1,4 tys. Tylu przedsiębiorców skusiło się na pożyczkę w Providencie w ciągu 5 miesięcy.